alex.sorga alex.sorga
1018
BLOG

Duża książka o aborcji...

alex.sorga alex.sorga Rozmaitości Obserwuj notkę 9

Dwie babki napisały książkę. Coś w stylu wychowania seksualnego z nakierunkowaniem na biologię. Wydawnictwo reklamowało tą pozycję jako zestaw informacji o aspektach prawnych i konsekwencjach społecznych dokonania aborcji.

Książka sprzedawała się słabo i leżała znudzona na księgarnianej półce. Ponieważ nawet największa fujara ma swoje pięć minut – tak też i książka dostała swój wielki czas gdy dojrzał ją zacietrzewiony podobno czytelnik i szczknął się z innymi by napisać apel do szefów EMPiK-u z prośbą o przeniesienie jej na półkę dla dorosłych.
 
Taki awans.
 
Odetchnęła Szczuka Kazimiera gdyż skandal się zrobił na całą Polskę co rokowało niezłe zyski. Odetchnął Palikot, że znowu temat jest i będzie mógł wystąpić w mediach głosząc wolność i wyzwolenie, gdyż krzyż pewnie już nie jest tak chodliwym tematem. Nawet do akcji ruszyła pani Wanda Nowicka wypowiadając kwestie o wmawianiu kobietom poczucia winy z powodu usunięcia ciąży… one oczywiście tego nie doświadczają – ktoś im to wmówił…
 
Z którejkolwiek strony na ten temat nie patrzeć – zwycięzcą okazały się autorki książki, które nie muszą cichcem zabierać dużej książki o aborcji z magazynów. A przegranymi ci nakręceni, którzy wydali ponad trzydzieści złotych tylko dlatego, że zgrabnie nimi zamanipulowano :)
 
*****
 
Cały problem z polskim prawem aborcyjnym nie jest w ustawie, która dostała słuszną nazwę KOMPROMISU. Problem jest w egzekwowaniu prawa wobec pracowników służb medycznych i wymiaru sprawiedliwości, którzy dowolnie interpretują sobie przepisy aborcyjne, a często nawet odmawiają wykonywania swoich obowiązków zawodowych z powodu dylematów moralnych.
 
Sprawa ta dotyczy nie tylko lekarzy, którzy odmawiając dokonania zabiegu usunięcia ciąży subtelnie sugerują gabinet prywatny zdezynfekowany tak, że żaden dylemat moralny w nim nie przeżyje. Dotyczy to także sędziów, którzy nawet nie kryją tego, że łamią prawo w swojej nadgorliwości i skazują lekarzy wykonujących swoje obowiązki na więzienia i grzywny. Skazują także najbliższych członków rodziny tylko dlatego, że towarzyszyli ofiarom przemocy w trudnych momentach podejmowania decyzji o aborcji. Choćby miały to być tylko pożyczone pieniądze na bilet do gabinetu ginekologicznego…
 
W naszej polityce już raz pojawił się starszy jegomość, który w czasie aktywności zawodowej nie wypuszczał skrobaka z ręki, a dzisiaj stoi na barykadzie i walczy o prawo życia poczętego do obejrzenia świata zewnętrznego. Przypadków lekarzy-dewotów mamy w Polsce na pęczki.
 
I tutaj właśnie powinno wkroczyć państwo wraz ze swoimi narzędziami dyscyplinującymi. Lekarz mający podpisany kontrakt na świadczenie usług medycznych i jednocześnie dylematy moralne, powinien zdecydować gdzie chce pracować: w państwowym szpitalu i wykonywać sumiennie swoje obowiązki czy w gabinecie prywatnym i tam oddawać się medytacjom o życiu godziwym.
 
A prokurator zabawiający się w inkwizytora powinien wylecieć z roboty na zbity pysk.
 
*****
 
Żadna książka Szczuki ani żadna prezentacja przysługujących kobietom czy dziewczynom w ciąży praw nie pomoże, dopóki lekarze i wymiar sprawiedliwości  będą sobie poczynać jak na swoim. Na nic się zda wyjaśnianie dziewczynom, że nie muszą mieć dylematów moralnych skoro boją się one ciąży i jej konsekwencji bardziej niż samego gwałtu.
 
Młodzi ludzie mają dostęp do środków antykoncepcyjnych - jeżeli nie legalnych, to zdobytych na czarnym rynku. Prezerwatyw też u nas pod dostatkiem. Więc tłumaczenie młodym ludziom jak się zabezpieczać jest co najmniej spóźnione. I nic to też nie pomoże gdy zgwałcona dziewczyna trafi na lekarza-dewota, który odmówi wykonania zabiegu, za który ma płacone pod postacią comiesięcznej pensji. Nic to nie pomoże gdy nawiedzony prokurator wyśle do gabinetu ginekologicznego policję z przygotowanym aktem oskarżenia dla lekarza mimo tego, że nie miał on nawet narzędzia zbrodni w zasięgu ręki…
 
I tutaj właśnie pani Kazimiera wraz z całą rozkrzyczaną ferajną ma pole do popisu jako filolog i dziennikarz. Na tym aspekcie niech skupi się wrzeszczący o doopie marynie Palikot. Książka Szczuki o aborcji jako lektura obowiązkowa w szkole nie zmieni postawy ani lekarzy ani aptekarzy ani prokuratorów – a tylko zdemoralizuje jeszcze bardziej nasze społeczeństwo gdy się okaże, że „prawo prawem, ale tutaj jest Polska”...
  
alex
alex.sorga
O mnie alex.sorga

.................................... ............................................ .....

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Rozmaitości