11 obserwujących
94 notki
75k odsłon
  457   5

Zdrada o rudych włosach i wilczych oczach.

Moskiewski szyfrogram z instrukcjami dla Tuska.

Opublikowany w raporcie smoleńskim szyfrogram z sierpnia 2008 roku, który z Moskwy przesyłali do MON pracownicy polskiego attachatu wojskowego, rzuca nowe światło na ocenę rozmów, jakie polski rząd Donalda Tuska prowadził przed laty z USA w sprawie tak zwanej tarczy antyrakietowej.


Ten projekt był w rzeczywistości pierwszą namacalną szansą na szybką i stałą obecność amerykańskich wojsk w Polsce poprzez budowę systemu tarczy z rakietami dalekiego zasięgu.
Z szyfrogramu jasno wynika, że Rosjanie oczekiwali od polskiego rządu przedłużania negocjacji i usztywniania stanowiska względem USA. Słowem – gry na czas.

W dokumencie czytamy wprost, że właśnie z taką postawą rządu Tuska wiązali największe nadzieje. Opublikowany dokument jest dowodem na to, co wielu z nas przeczuwało już w czasie, kiedy ta sprawa się rozgrywała.

 Dziś jest jasne, że mieliśmy do czynienia z podwójną grą, jaką prowadził Donald Tusk i jego ekipa. Przedstawiali się jako umiarkowani zwolennicy tarczy, jednak pod pretekstem podwyższania żądań względem USA przedłużali negocjacje, a na pewnym etapie nawet je zerwali. Stało się to 4 lipca 2008 roku, w amerykańskie święto niepodległości. Donald Tusk zwołał wówczas w Warszawie konferencję prasową i poinformował, że nie przyjmuje amerykańskiej propozycji budowy tarczy. Kilkanaście tygodni później Rosja napadła na Gruzję i przez chwilę polityczne nastroje w Europie się zmieniły. To wówczas pogląd rządu Platformy Obywatelskiej na tarczę na moment się zmienił. I to wówczas, w drugiej połowie sierpnia, umowa została podpisana. Sam fakt jej podpisania nie zamknął jednak sprawy. Do rozpoczęcia budowy konieczna była ratyfikacja umowy przez Sejm, w którym większość miała Platforma Obywatelska, a w ślad za tym podpisanie ratyfikacji przez prezydenta. Ten proces został zahamowany. Jako pretekst podawana była amerykańska kampania wyborcza, o czym w wielu miejscach mówili wówczas politycy PO. Wybory w USA zostały jednak rozstrzygnięte, z początkiem 2009 roku Barack Obama przejął Biały Dom, ale polskie stanowisko się nie zmieniło. Wówczas pojawił się kolejny, jeszcze bardziej kłamliwy argument, że tarcza jest wątpliwa, bo amerykański kongres nie przyznał na nią funduszy. Ten argument jest nie tylko kłamliwy, ale i skrajnie bezczelny. Ujawnione na przestrzeni kilku lat amerykańskie depesze, które opublikował serwis Wikileaks, wskazują na to jednoznacznie. W Kongresie USA w 2008 roku powstał raport, opublikowany przez Wikileaks, z którego wynika że ograniczenie środków budżetowych na tarczę związane było z… postawą polityków Platformy Obywatelskiej. A konkretnie najpierw z procesem przedłużania negocjacji, a potem ratyfikacji samej umowy. Kongres mając wątpliwości co do woli Polaków, ograniczył część środków na tarczę, wyraźnie zaznaczając, że robi to ze względu na wątpliwości właśnie takiej natury. Z dokumentów Wikileaks wynika jeszcze coś więcej.
W październiku 2008 roku amerykański ambasador spotkał się z ówczesnym marszałkiem Sejmu Bronisławem Komorowskim. Ambasador pytał wówczas, kiedy ratyfikowana zostanie umowa o tarczy. Komorowski stwierdził, że nastąpi to po wynegocjowaniu umowy o stacjonowaniu amerykańskich wojsk w Polsce, a w tej sprawie również Polska stawiała warunki nie do spełnienia. Komorowski twierdził, że Sejm zajmie się sprawą pod koniec roku 2009. Jednak tak się nie stało.

Administracja Baracka Obamy nie doczekała się jednoznacznej odpowiedzi od Polski i po przeszło roku oczekiwania wybrała równie symboliczny termin jak Donald Tusk dla ogłoszenia rezygnacji ze swojej propozycji. Tusk odrzucił projekt tarczy w amerykańskie święto niepodległości 4 lipca. Obama – 17 września następnego roku, w rocznicę sowieckiego napadu na Polskę, poinformował Tuska o rezygnacji z tego projektu tarczy i bazy w wynegocjowanym kształcie.

Budowa tarczy ostatecznie rozpoczęła się w zupełnie innym formacie. Bez antyrakiet dalekiego zasięgu w silosach, na podstawie rakiet marynarki wojennej. Jej budowa zamiast zakończyć się w 2011 roku, zostanie sfinalizowana pod koniec roku 2022. Z perspektywy czasu widać, że opisana w szyfrogramie strategia przyniosła doskonałe skutki. Baza antyrakietowa powstaje w Polsce w mniejszym wymiarze i opóźniona o ponad dekadę.


Michał Rachoń | Niezalezna.PL

Lubię to! Skomentuj13 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale