38 obserwujących
1101 notek
644k odsłony
535 odsłon

Płace, apanaże, wynagrodzenia. pensje...

Wykop Skomentuj11


         Trudno wymagać od polityków by sprawowali swoje funkcje honorowo. To oczywiście ideał i w historii narodów i państw tak się zdarzało. Np w US (w niektórych stanach) burmistrzowie (jest ich dwóch na powiat) pełnią swój obywatelski obowiązek bez żadnych apanaży, ba - najznakomitsi obywatele walczą o honor sprawowania tego urzędu bywało, że - by zostać pułkownikiem - należało wystawić pułk wojska na swój koszt.

         W naszej sytuacji, gdzie została pozbawiona dorobku pokoleń warstwa arystokracji, czy też wielopokoleniowej inteligencji. Zresztą, te społeczne warstwy zostały przez naszych odwiecznych wrogów ze Wschodu i Zachodu skutecznie zdziesiątkowane. Wszyscy Polacy (z nielicznymi wyjątkami) są na dorobku, każdy chciałby stworzyć sobie (i rodzinie) warunki godnego życia, każdy chciałby mieć odpowiednie środki do zapewnienia sobie bezpiecznej starości itp.

         Społeczna działalność i piastowanie nawet najważniejszych w państwie funkcji tego nie zapewnia. Są nawet paradoksy polegające na tym, że ministrowie i ich zastępcy zarabiają mniej od podrzędnych pracowników samorządowych. W tej mierze panuje bałagan, jest wprawdzie ustawa "kominowa" mówiąca o maksimum sześciu średnich krajowych jako pułapu dla apanaży państwowych pracowników nawet wysokiego szczebla. Ale owa ustawa zawiera wiele "furtek" sprawiających, że prawie 100 % kadry kierowniczej w spółkach SP z nich korzysta (np. kontrakty menedżerskie). Oczywiście, "usprawiedliwienie" tego faktu jest natychmiastowe - idzie o pozyskanie najlepszych fachowców, gdyż mogą odpłynąć gdzieś indziej - to oczywiście czysta demagogia. Są jeszcze specjalne regulacje dotyczące najważniejszych państwowych urzędników (prezydenta, prezesa NBP, prezesów SN i trybunałów sadowych...), lecz wszystkich ich przebija wzięty dziennikarz TVP, który "sprzedaje swój produkt w postaci prowadzenia debaty telewizyjnej" . Cóż, władza zawsze hołubiła tych, którzy sprawowali "rząd dusz w narodzie". Kiedyś byli to pisarze, teraz raczej dziennikarze. To zostawmy.

        Ale ad rem. Istnieje zasada "negacji negacji". Jej ilustracją jest np. fakt pozostawienia torów kolejowych pomimo tego, że zostały posadowione przez znienawidzonego prusaka, czy moskala. Odwołam się do carskiej hierarchii urzędniczej, która stanowiła, że urzędnik piętnastego sorta nie mógł zarobić więcej niż ten zakwalifikowany do czternastego (czy tam jeszcze niższego). Umówmy się, że WSZYSCY oczekują na podwyżki - dotyczy to też posłów, urzędników państwowych i samorządowych i nie ma w tym nic złego. Przy całej sympatii do "Dobrej Zmiany" muszę stwierdzić, że tym razem popełniła błąd. Błąd polega na formie tych podwyżek, na trybie ich wprowadzenia. "Bezbolesną" i naturalna metodą jest przyjęcie odpowiedniego algorytmu owych podwyżek - tak jak dzieje się to w przypadku emerytur i rent. Wskaźnik podwyżki powinien wynikać z poziomu średniej pacy, z ewentualnej inflacji, czy poziomu PKB. Przyjęty wskaźnik powodowałby automatyczną regulację (podwyżkę) wypłat. Dokładnie właśnie tak, jak dzieje się to w przypadku wypłat emerytur.

            Jest oczywiście kwestia bazy. Na skutek zaniedbania tej sprawy należy tę bazę wyjściową urealnić, ale nie można robić tego metodą powodującą uzasadnioną wściekłość społeczeństwa...


Wykop Skomentuj11
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka