Janusz40 Janusz40
431
BLOG

Ile nas kosztuje ta zielona wyspa?

Janusz40 Janusz40 Polityka Obserwuj notkę 10

            Jakie to szczęście żyć na zielonej wyspie, cieszymy się, że mamy przyrost PKB - wprawdzie już nie 4 % (jak dotychczas), ale 2,5%.  Stać nas (wg premiera) na wspomożenie strefy euro kwotą 30 miliardów zł. (a jak będzie potrzeba, to może i większą). Bezrobocie - przecież Hiszpania ma dużo większe od nas. Najważniejsze, ze mamy ciepłą wodę w kranie.

            Nie to, co upadajace państwa - szczególnie na południu Europy. Tam, o zgrozo, dopiero teraz podnoszą VAT do 23 % - my to już mamy dawno za sobą. Tam zamraża się płace - my to już dawno mamy za sobą. Tam myśli się o zmniejszeniu emerytur (najniższe mają ok. 1000 euro) - u nas nigdy nie pozwoliliśmy sobie na taką rozrzutność. U nas wiek emerytalny planuje sie podwyższyć powyżej 65 lat dla mężczyzn i powyżej 60 lat dla kobiet - nie to, co na zgniłym zachodzie - tam jeszcze gdzie nie gdzie mężczyżni pracują tylko do 60 roku życia.

            Nasze państwowe zadłużenie udało sie utrzymać (przynajmniej na moment końca roku) - poniżej progu 55 % PKB - nie to, co w niektórych państwach "starego kapitalizmu";  wprawdzie średnia rentowność naszych papierów to 5 %, nie tak, jak niemieckich, czy japońskich (ok. 2 %), ale tam próg 55 % jest przekroczony (w Japoni nawet ponad trzykrotnie). Wprawdzie nawet "upadajacej"  Hiszpanii udało się sprzedać obligacje państwowe z rentownością 2 %, ale to chyba przez omyłkę. 

            Wprawdzie we wszystkich państwach  "starej UE" i w niektórych nowych  - zarobki są zdecydowanie wyższe niż w Polsce, ale ich obywatele nie mogą powiedzieć, że  mieszakają na zielonej wyspie. Nam ten honor i zaszczyt powinien wystarczyć. Przecież zawsze u nas obowiązywała zasada "zastaw się, a postaw się". Prezydencję obejmowaliśmy z takim zadęciem, jak gdyby premier wskakiwał na tron Karola Wielkiego (zresztą otrzymał od Angeli taki order i najwyraźniej przymierza sie do tej roli).

             Ponieważ utrzymywanie takiej mitologii kosztuje, więc teraz, już po wyborach  - można przycisnąc narodek i wydusić potrzebne pieniądze; trzeba bowiem zapłacić lichwiarskie procenty za dług państwowy (40 mld. zł rocznie). Dług w czasie rządów obecnej koalicji zwiększył sie o ok. 350 mld zł. Trzeba utrzymać rozbuchaną administrację - za rządów tej koalicji ilość urzędników zwiekszyła sie o 70 tysięcy (trzeba było zapewnic sobie odpowiednią ilość pewnych wyborców).

           Mamy więc to, co chcieliśmy, wybierając ponownie tę samą władzę - kompetentną i przewidywalną. W kompetentny sposób doprowadziła do uzależnienia kraju od jedynego dostawcy surowców energetycznych - stąd rosnace ceny gazu, paliw i energii elektrycznej. W kompetentny sposób podpisał premier Tusk pakiet klimatyczny, który doprowadzi wkrótce do podniesienia cen energii elektrycznej o 100 % i likwidacji kilkudziesieciu tysięcy miejsc pracy. Ale co tam, ważne że spotkało sie to z dużym zadowoleniem prezydenta Sarkozy'ego. Mamy walutę o rekordowej w Europie utracie wartości - można sie pocieszać, że zyskają na tym nasi eksporterzy, ale że równie rekordowo rosną ceny importowanych towarów i surowców, ceny benzyny i oleju napędowego, że rosną raty kredytów zaciagniętych w obcych walutach, to już dopust boży; obiecana była tylko ciepła woda w kranie. oczywiście opłaty za wodę też rosną, za dostarczane ciepło też - ciekawe co zrobi premier, jak niektórych nie bedzie stać nawet na tę ciepłą wodę. 

          Wspomniana "przewidywalność" władzy, to nic innego jak posłuszeństwo. Ten eufemizm znany był doskonale już w poprzednim systemie społeczno-ekonomicznym, tyle tylko, że teraz "nasza" władza posłuszna jest innej stolicy. Chociaż czasem odnoszę wrażenie, że chyba siłą rozpędu, w dalszym ciągu Warszawa tańczy tak, jak zagrają w Moskwie.

          Jeszcze jedno - z pompą przygotowujemy sie do EURO 2012 - miasta, w których wybudowano fanaberyjne stadiony toną w finansowych kłopotach, w końcu kilka miliardów trudno znaleźć na drodze. We Wrocławiu wymyślono nawet podatek od deszczu i sniegu; mało oryginalne domiary w rodzaju podatku gruntowego i za "wieczystą dzierzawę", to już standard. Oczywiście Warszawa (pomimo najdroższego stadionu świata) - sobie poradzi, ale w innych miastach - trzeba zamykać szkoły i przedszkola - rodzice powoli przejmują większość kosztów funkcjonowania pozostałych placówek.

          Smutna satysfakcja z tego, że taki stan rzeczy był doskonale do przewidzenia, co można wyczytać m.in. we wielu notkach zamieszczonych na tym portalu. Ciągle nie możemy się wyzbyć tej naszej "narodowej" cechy: "Mądry Polak po szkodzie". Szkody spowodowane przez te ekstremalnie nieudolne rządy - będą odrabiać jeszcze nasze wnuki.

Janusz40
O mnie Janusz40

Wbrew wymienionym papierom jestem humanistą. Piszę od kilkudziesięciu lat - przeważnie do szuflady. Kieruję się maksymą: Amicus Plato, sed magis amica veritas. Gotów jestem zawsze wysłuchać i odpowiedzieć na rzeczowe argumenty.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka