Janusz40 Janusz40
305
BLOG

Premier Orban, a europejscy eurokraci

Janusz40 Janusz40 Polityka Obserwuj notkę 4

            Stosunek do węgierskich reform premiera Orbana podzielił znowu polską scenę polityczną, w tym blogerów i komentatorów. Po 8 latach socjalistycznych rządów odziedziczył on kraj w opłakanym stanie. Zwyciestwo w wyborach bylo bezdyskusyjne; bezdyskusyjne jest też utrzymujące sie nadzwyczaj wysokie poparcie społeczne. Świadczy o tym stosunek ilościowy niedawnych demonstracji w Budapeszcie. Można oczywiście zarzucać Orbanowi skrajny populizm, odwoływanie się do tradycji wielkich Węgier, do podkreślania wartości narodowych (kosztem kosopolitycznych ciągot w UE), ale na przeważajace poparcie narodu zasłużył.

            Premier Orban dokonał wlaściwie przeobrażenia państwa, począwszy od jego nazwy, od konstytucji; ilość uchwalonych aktów prawnych jest zdumiewająca. Działania rządu mają jednak charakter sanacji wszelkiej dotychczasowej patologii. W gruncie rzeczy Orban postępuje racjonalnie; jego gospodarcza polityka jest jedyną, która może Wegry wyprowadzić na spokojne wody. Zapaść jest jednak ogromna i zastosowana terapia narusza interesy niektórych podmiotów miedzynarodowej finansjery (m.in. uchwalony podatek bankowy, zmuszenie banków do przejecia skutków dewaluacji forinta w stosunku do franka szwajcarskiego - to dotyczy 700 tys. kredytobiorców i inne antykryzysowe podatki dotyczące wielkich inwestorów majacych swoje filie na Wegrzech). Te międzynarodowe grupy finansowe skutecznie blokują możliwość pożyczki z MFW; bank stawia warunki i premier Orban być może - będzie zmuszony do pewnych ustępstw.

           Ciekawe, że wyrażone przez Przewodniczacego Komisji Europejskiej  - Barosso - żądania w stosunku do Wegier sprowadzają sie raczej do politycznych spraw; upomina sie on o zapisy mające charakter pewnej cenzury w mediach i kwestionuje ustawę skracającą wiek odchodzenia sędziów na emeryturę. To ostatnie, to przejaw nie zakończonej jeszcze przemiany ustrojowej, o której Portugalczyk ma nad wyraz słabe pojęcie. Orban, mając decydujaca przewagę w parlamenci,  mógłby to rozwiązać inaczej, ale wybrał droge łagodną - przejscie na emeryturę. Nie ma możliwości skutecznego działania bez zmian w Trybunale Konstytucyjnym, bez znacznego wyeliminowania bastionu sędziowskiego ze "starego zaciągu". Z kogo wywodzą się sędziowie i prokuratorzy w naszej szerokości geograficznej - doskonale wiemy; biorac pod uwagę pewne dziedziczenie zawodów - jest to najbardziej trwała skamielina poprzedniej epoki. Ten sam problem dotyczy Polski (nie było lustracji sędziów;  żaden sędzia - wbrew nadziejom prezesa Strzembosza - sam sie nie zlustrował).

           Przy tym wszystkim - premier Orban przeprowadza reformy gospodarcze, które powinny zyskać poklask w UE; konsoliduje administrację publiczną, szpitale, szkoły wyższe, zlikwidował OFE, co znowu przysporzyło mu zapewne wrogów w sferach bankowych, ale podreperowało finanse państwa, wprowadził jednolity podatek liniowy i podniósł VAT. Jest ze wszech miar godny poparcia; zresztą debata w PE na temat Wegier była z jego inicjatywy; zadeklarował gotowość współpracy i gotowowość zmian niektórych ustaleń; stwierdził, iż ogrom prac legislacyjnych mógł generować pewne błędy.

           Naród węgierski jest historycznym polskim bratankiem, nie możemy i teraz odwracać sie od niego plecami; Polacy już za Zygmunta Starego wspierali narodowego króla Wegier Jana Zapoloye przeciw Habsburgowi, później w czasie Wiosny Ludów - polski generał Józef Bem dowodził w powstaniu węgierskim - też przeciw Niemcom (Austrii) W 1920 roku Polska otrzymała od Wegier nieocenioną pomoc - głównie w dostawach amunicji. Teraz nie możemy odmówić pomocy przyjaciołom (przeciwko głównie niemieckim bankom?). Na szczęście w PE, to polscy eurodeputowani już tę pomoc okazali. Wspieranie Wegier zadeklarował także premier Tusk.

           Węgry wybrały inną drogę rozwoju niż określają to przeważajace tendencje w UE, ale te kosmopolityczne tendencje zdają sie prowadzić w ślepą uliczkę. Kryzys strefy euro pokazuje to wyraźnie. Węgierska gospodarka potrzebuje jednak zasilenia finansowego i dlatego sprawa nie jest prosta. Mam jednak wrażenie, że to premier Orban ma lepszą wizję rozwoju europejskich państw w ramach Unii, niż rządzący obecnie eurokraci.

          

Janusz40
O mnie Janusz40

Wbrew wymienionym papierom jestem humanistą. Piszę od kilkudziesięciu lat - przeważnie do szuflady. Kieruję się maksymą: Amicus Plato, sed magis amica veritas. Gotów jestem zawsze wysłuchać i odpowiedzieć na rzeczowe argumenty.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka