"Socjalizm, to ustrój dla szczęscia człowieka" - ja nawet znam nazwisko tego człowieka - odpowiedział interlokutor. Było to w czasach, kiedy większośc obecnie rządzących urzędowała w pieluchach.
Obecny ustrój - korporacyjno-jakiś tam - też wydaje się być ustrojem dla szczęścia człowieka. W czasie zmiany zimowych turnusów i w każdy dłuższy weekend z Krakowa do Zakopanego jeździ się od trzech do pięciu godzin (odległość około 100 km). Pod pretekstem braku zgody kilku baców z Poronina skreślona została z planu budowa drugiej nitki drogi szybkiego ruchu. Jednocześnie na kolejowej trasie Warszawa-Gdynia, na odcinku 60 km. do Ciechanowa buduje się 31 wiaduktów i inna nie całkiem potrzebna infrastrukture towarzyszącą. Mają tam "pędzić" pociagi do 160 km/godz. i budyje sie bezkolizyjne skrzyżowania z drogami. Francuskie koleje TGV jadą do 320 km/godz. i jest tam wiele skrzyżowań na poziomie szyn.
Za unijne pieniądze (i nie tylko) można byłoby już dawno zmodernizować Zakopiankę. Protest baców w świetle prawa nie jest wcale przesądzający (mogą się tylko sądownie ubiegać o wyższe odszkodowania). Jest wiele inwestycji drogowych, które się prowadzi pod hasłem pokazania się na Euro 2012. Szacunki ilości zagranicznych gości na tę imprezę i szacunki wzmożonego ruchu drogowego z tego powodu - są różne. Jednakże - cały ten zwiekszony ruch kołowy z okazji mistrzostw piłkarskich, to marny ulamek logistycznego problemu, jaki jest do rozwiązania w każdy weekend w Zakopanem i okolicach.
Ale oczywiście - premier na narty jeżdzi w Dolomity, po polskich górach nie spaceruje - woli grać w piłkę. Dla szczęscia człowieka robi się w Polsce dużo, dla szczęscia pospolitego plebsu, już nie - niech tam się tłoczą godzinami na tej Zakopiance - po cholerę się tam pchają?


Komentarze
Pokaż komentarze (1)