Obozowi władzy nie tyle przeszkadza katolicka religia, która przyświeca mediom Ojca Rydzyka, co fakt ich absolutnej niezależności. Prawie wszystkie inne środki masowej komunikacji są opanowane i zależne. Solą w oku są oczywiście wydawnictwa Sakiewicza i niezależny (jeszcze) internet. Dlatego tam, gdzie można nie dopuścić wolnych mediów - robi sie to bez zmrużenia oka. Idzie o aroganckie rozdysponowanie miejsc na cyfrowym multipleksie.
Mój stosunek do religii nie ma nic wspólnego z tą moją wypowiedzią. Bulwersujace jest, że dostęp do nowoczesnych form emisji programu telewizyjnego zależy od KRRiT, a własciwie od jej prezesa. Nie ma czytelnych kryteriów, lekceważy się dotychczasowy dorobek, wielomilionową widownię. Własciwie Dworak nie przedstawił żadnego uzasadnienia swojej decyzji; brak odpowiedniego zabezpieczenia finansowego jest akurat fałszywy. Właściwie, to TV TWAM pod tym względem jest najsilniejszym pretendentem do przydziału miejsca na platformie.
Jedynym wytłumaczeniem kuriozalnego rozstrzygniecia jest wypełnienie odgórnego "rozkazu" ze strony obozu władzy - nie udzielić koncesji Ojcu Rydzykowi, gdyż udostępnia on swoje mikrofony i kamery ludziom niekoniecznie sprzyjajacym rządzącej koalicji. To są "nowoczesne" metody utrzymywania władzy; nie przy pomocy ZOMO, czyn ubecji - wystarczy odciąć społeczeństwo od niezależnej informacji. Na Białorusi też większość społeczeństwa wierzy Łukaszence, który w rzeczywistości robi z kraju skansen Europy. Polska jest na najlepszej drodze, by pójść w jego ślady. Ciągle nie brakuje współczesnych Poninskich, Branickich..., ale także pospolitych gryzipiórków (czy też klikarzy komputerowych), którzy za ciepłą posadkę w jakiejś redakcji gotowi są sprzedać duszę diabłu.
Stacje telewizyjne, które otrzymały koncesje: ESKA TV, Lemon Records, Grupa ATM i STAVKA, to stacje komercyjne wyspecjalizowane w rozrywkowych programach, w muzyce disco polo, serialach - wszystkie ukierunkowane na schlebianiu wkraczajacej w wiek dojrzały młodzieży - dostarczanie jej najbardziej prymitywnych potrzeb rozrywkowych i czerpaniu korzyści z reklam. Odnosi sie wrażenie, że ambitne programy informacyjne i publicystyczne, że edukacyjna rola TV jest wg Dworaka czymś, co należy tępić w zarodku. Dziwnym trafem stacje, które otrzymały koncesje były kiedyś w jakimś stopniu powiązane z samym Dworakiem, bądź z potentatem hazardowym - Benbenkiem.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)