Premier Tusk rezygnuje z ulubionej pozy "twardziela". Najwidoczniej dotarł do niego głos publicznej opinii, mówiący o malejącym błyskawicznie poparciu. Różne półśrodki w rodzaju dymisji wiceministra zdrowia, czy prezesa NCS, wilogodzinna nasiadówka w sprawie ACTA (z tematyką - najwyraźniej słabo przez niego percepowaną), "zawieszenie" ratyfikacji - nie poprawiło nastrojów spłecznych. Teraz premier nie tylko wycofuje się całkowicie z ACTY, ale apelujeo to do wszystkich liderów partii ludowych w PE i szefów rządów wywodzacych sie z tej opcji politycznej. Stwierdził przy tym, że "błyskawicznie" zwiększył swoją wiedzę w przedmiocie informacji elektronicznej i to było powodem tej wolty.
Niezależnie, co bylo jej powodem - dobrze sie stało, że premier coś w końcu potrafi; potrafi mianowicie wycofać się ze swojego błędu. Sytuacja zmieniła się diametralnie w porównaniu ze stanem sprzed dwóch dni, kiedy pisałem w komentarzu:
"Nie ten jest mądry i poważny (a nawet twardziel), kto popełniwszy błąd - idzie w zaparte i myśli, że Polacy są pozbawieni inteligencji i pamięci - tylko ten, kto do błędu potrafi się przyznać.
Nie jest to jedyny przypadek takiego beznadziejnego zachowania się premiera; sztandarowym przykładem w tej mierze jest jego milczenie w sprawie pakietu energetyczno-klimatycznego. Dodajmy, iż ten katastrofalny dla Polski (właściwie tylko dla Polski) pakiet podpisał osobiście premier Tusk; nie musiał tego robić, mogły być przedtem prowadzone odpowiednie negocjacje i zachowany polski interes.
Teraz, renegocjacje są oczywiście trudniejsze, ale możliwe. Niestety, w żadnej mierze nie firmuje ich Tusk, co (w jego mniemaniu) mogłoby skutkować utratą twarzy "twardziela". Interes Polski, to rzecz drugorzędna (oczywiście, w jego mniemaniu)."
Z premiera Tuska "mogą być jeszcze ludzie", o ile równie "błyskawicznie" zrozumie swój błąd i wycofa sie z paktu fiskalnego, jeżeli jeszcze bardziej błyskawicznie pogłębi swoją wiedzę i wycofa sie ze swojego największego błędu - z pakietu energetyczno-klimatycznego, jeżeli przeprowadzi głęboką rekonstrukcję rządu - pozostawi w nowym składzie jedynie Elżbietę Bieńkowską, jeżeli przestanie pozorować budowę gazoportu w Świnoujściu i wydobycie z krajowych pokładów ropy i gazu, jeżeli co rychlej wycofa sie z "resetu" wobec Rosji, z którego wycofał sie już dawno prezydent Obama, jeżeli w końcu radykalnie zmieni się jego optyka w sprawie smoleńskiej katastrofy.
Jest oczywiście jeszcze dluga lista błędów, z których powinien wycofac się premier, ale jeśli zacznie od wyżej wymienionych - wówczas - powtarzam : "mogą być jeszcze z niego ludzie".


Komentarze
Pokaż komentarze (16)