źródło: http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Grybauskaite_and_Komorowski_01.jpg
źródło: http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Grybauskaite_and_Komorowski_01.jpg
Staszek Wicher Staszek Wicher
382
BLOG

Litwa na północnoatlantyckim marginesie?

Staszek Wicher Staszek Wicher Polityka Obserwuj notkę 1

The Lithuania Tribune pochyla się dziś nad rezygnacją prezydent Litwy Dalii Grybauskaitė ze spotkania przywódców Polski i krajów bałtyckich, i określa ją jednoznacznie jako dyplomatyczną katastrofę, mogącą zepchnąć Litwę na margines międzynarodowej polityki Europy Środkowej.

Pani prezydent, zdaniem komentatora veidas.lt Audriusa Bačiulisa, zawiodła jako gracz dyplomatyczny, gdyż zrezygnowała z pogłębionych rozmów przywódców regionu nadbałtyckiego przed szczytem NATO w Chicago. Decyzja jest tym bardziej zadziwiająca, że rozmowy toczyć się będą w tak istotnej dla Litwy sprawie, jak warunki redukcji środków na obronę terytorialną NATO. Do innych ważkich kwestii, które omawiane będą na spotkaniu należy też bezpieczeństwo powietrzne nad Morzem Bałtyckim.

Kraje litewskie traktowały obecność obrony powietrznej nad Bałtykiem jako stałą misję NATO i nie zadawały sobie trudu tworzenia szeroko zakrojonych planów na wypadek wycofania powietrznych sił Sojuszu. Bačiulis dodaje, że celem Litwy powinno być nadanie omawianej misji takiego statusu, jaki miała powietrzna obrona wód atlantyckich przed sowieckimi łodziami podwodnymi w czasach zimnej wojny. Kraje bałtyckie, w obliczu zapowiadanych cięć w budżecie obronnym Sojuszu, muszą znaleźć poważne powody, by nie stracić kolejnych elementów obrony międzynarodowej. Tym bardziej Litwa powinna była być zainteresowana wspólnym wystąpieniem Polski i krajów bałtyckich, gdyż jej samej trudno będzie się przebić na forum atlantyckim.

Dla wzmocnienia głosu tej części Europy Bronisław Komorowski zaprosił Dalię Grybauskaitė, Andrisa Berzinsa i Toomasa Hendrika Ilvesa. Spotkanie miało usunąć niespójności i nieporozumienia, oraz upewnić przywódców regionu, że będą mówić jednym głosem w Chicago. Takie regionalne szczyty mają przynosić realne korzyści, z których prezydent Litwy rezygnuje, nie siląc się na wyjaśnienia ani wobec sojuszników, ani wobec rodaków. Lapidarne sformułowanie, że nie pojedzie do Warszawy gdyż nie jest to Litwie potrzebne, wzbudziło konsternację wśród wielu obserwatorów litewskiej sceny politycznej. Pojawiły się nawet nieoficjalne plotki, łączące trudną sytuację polskiej mniejszości na Litwie z obecnością polskich sił powietrznych w ramach wspomnianej misji NATO.

Według The Lithuania Tribune odcięcie się Grybauskaitė od warszawskiego spotkania wyrządza Litwie trzy poważne szkody:

  1. Nawet jeżeli nie bezpośrednio, prezydent podała w wątpliwość intencje polskiego stanowiska w zakresie art. 5 Traktatu (wspólna obrona), jednocześnie kwestionując wiarygodność NATO jako sojuszu obronnego. Będzie jej to wypominane pewnie nieraz przy podejmowaniu decyzji na szczytach Sojuszu.
  2. Prezydent pokazała, że Litwa nie jest skłonna do rozwiązywania swoich sporów z sojusznikami w drodze cywilizowanych negocjacji, ale raczej wybiera taktykę przedszkola: jeżeli tak, to już więcej się z tobą nie bawię. Zachodzi obawa, że coraz mniej przywódców państw świata będzie rozmawiało z Grybauskaite o poważnych sprawach. Po odrzuceniu zaproszenia do Pragi w czasie wizyty Baracka Obamy, ujrzała jak drzwi Waszyngtonu się przed nią zamykają. Teraz takich drzwi będzie jeszcze więcej.
  3. W końcu pani prezydent pogłębiła przepaść jaka dzieli Litwę od Polski. Wilno odczuje skutki zbliżenia Polski, Łotwy i Estonii z pominięciem Litwy.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka