Staszek Wicher Staszek Wicher
1383
BLOG

Chicagowskie żale Grybauskaitė: Polska przyjacielem Putina

Staszek Wicher Staszek Wicher Polityka Obserwuj notkę 13

Prezydent Litwy Dalia Grybauskaitė przybyła na największy w dziejach szczyt NATO w Chicago z jasno określonymi celami - zasygnalizowanie NATO potrzebę przedefiniowania polityki bezpieczeństwa, zintensyfikowanie systemu Inteligentnej Obrony (Smart Defence), uczynienie z centrum obrony energetycznej w Wilnie centrum obrony energetycznej NATO i militaryzacja granicy z Obwodem Kaliningradzkim.

Już analizując cele Wilna na szczycie w Chicago zauważyć można wygórowane aspiracje niewielkiego kraju bałtyckiego. Skąd się bierze międzynarodowa donkiszoteria cichej do tej pory Litwy? Na pewno wynika z oparcia w grupie krajów regionu - oczywiście chodzi o nowy region, do którego Litwa bardzo chciałaby się zaliczać - Skandynawia (czytaj: "Kraje bałtyckie szukają nowej tożsamości" i "Litwa ucieka za Bałtyk"). Wrogość byłych republik radzieckich wobec Moskwy nie jest czymś zaskakującym, jednak działania pani prezydent zakrawają na prawdziwą szarżę. Tym bardziej, że przy okazji (a może przede wszystkim) dostaje się Polsce.

Na spotkaniu z litewską wspólnotą w Ameryce Grybauskaite gorzko stwierdziła, że: Zderzyliśmy się z bardzo skomplikowaną sytuacją w przestrzeni publicznej. Niektórzy polscy politycy zdecydowali, że to Rosja ma być przyjacielem Polski, zaś mniejsze państwa, jak Litwa, mogłyby zostać kozłami ofiarnymi. Znaczenie geopolityczne tego typu twierdzeń jest dla Polski oczywiście niekorzystne, gdyż sytuuje Warszawę w miejscu przyjaciela Putina - a stosunek wobec przyjaciół nowego-starego prezydenta Federacji Rosyjskiej jest w polityce międzynarodowej znany,  jasny i sprecyzowany.

Grybauskaite żaliła się ponadto, że nie widzi najmniejszych szans na poprawę stosunków międzynarodowych na linii Warszawa-Wilno, bowiem polscy politycy czekają na jesienne wybory parlamentarne na Litwie i mają nadzieję, że będą one korzystne dla polskiej mniejszości narodowej na Litwie.

Zwrot polityki zagranicznej państw bałtyckich w stronę Skandynawii rozpatrywać można z jednej strony niechęcią do niestabilnej Europy Środkowoschodniej. Trzeba jednak wziąć pod uwagę to, że Polska istotnie niewiele robi w celu stworzenia silnego związku regionalnego między RFN a FR. Litwa czuje się bezpieczniej pod patronatem krajów nordyckich, które intensywnie angażują państwa bałtyckie w swoje projekty militarne, ekonomiczne i polityczne.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka