SquareWrestler SquareWrestler
133
BLOG

Zakute łby — S2 #20 Pieniądze, które są, a jednak zniknęły

SquareWrestler SquareWrestler Polityka Obserwuj notkę 13
Prezydent żąda dymisji Andrzeja Domańskiego. Zamiast rozstrzygać polityczny spór, wyciągnijmy kalkulator. Przed wyborami były „pieniądze, które są i będą”. Potem przyszły deficyty: 211 mld zł, 275,7 mld zł i planowane 281,2 mld zł. Do tego SAFE: 43,7 mld euro pożyczki i deklarowane nawet 80 mld zł oszczędności na kosztach finansowania. Co właściwie wydarzyło się z finansami państwa?

Karol Nawrocki wczoraj 02-10-2026 zażądał dymisji Andrzeja Domańskiego.


Mocne żądanie.


Można z tego zrobić kolejną polityczną naparzankę. Prezydent kontra rząd. PiS kontra KO. Jedni będą krzyczeć, że finanse leżą w gruzach, drudzy — że opozycja straszy.


Tylko po co?


Zróbmy coś dla ministra finansów znacznie bardziej niewygodnego.


Wyciągnijmy kalkulator.


Bo Andrzej Domański ma tę przewagę nad większością polityków, że zostawia za sobą liczby.


I tę wadę, że liczby można później policzyć.


Przed wyborami jego środowisko mówiło o 60 miliardach złotych „nieujawnionej nadwyżki”.


Sam Domański zapewniał:


„Pieniądze są i będą”.


Później odblokowano KPO.


Deficyt budżetu państwa za 2024 rok wyniósł 211 miliardów złotych.


Za 2025 rok — 275,7 miliarda.


Na 2027 rok zaplanowano maksymalnie 281,2 miliarda.


A przy SAFE pojawiła się pożyczka do 43,7 miliarda euro oraz deklaracja, że oszczędności na kosztach finansowania mogą sięgnąć 80 miliardów złotych.


Więc zamiast pytać, czy Nawrocki ma rację, żądając dymisji, zapytajmy o coś bardziej użytecznego:


Co właściwie wydarzyło się z finansami państwa?


Niech Domańskiego nie bronią politycy.


Niech bronią go liczby.



NAJPIERW BYŁO 60 MILIARDÓW


23 maja 2023 roku Jan Grabiec, wówczas rzecznik Platformy Obywatelskiej, mówił o 40–60 miliardach złotych „wolnych środków”.


Padło również określenie „nadwyżka, jeszcze nieujawniona” i kwota 60 miliardów.


„Więc te pieniądze są”.


Trzeba tu uczciwie zaznaczyć: nie była to literalna nadwyżka budżetowa odziedziczona później przez nowy rząd. Rok 2023 zakończył się deficytem.


Ale właśnie dlatego tamte słowa są dziś interesujące.


Pokazują sposób, w jaki przed wyborami przedstawiano możliwości finansowe państwa.


Pieniądze miały być.


I to niemałe.



POTEM DOMAŃSKI POWIEDZIAŁ: „PIENIĄDZE SĄ I BĘDĄ”


2 października 2023 roku Andrzej Domański udzielił wywiadu „Dziennikowi Gazecie Prawnej”.


Nie był człowiekiem, który dopiero odkrywał budżet.


Mówił o rosnącym deficycie, kosztach obsługi długu sięgających około 70 miliardów złotych, zadłużeniu zmierzającym w stronę 2 bilionów i wydatkach wypychanych poza budżet.


A mimo to powiedział:


„Pieniądze są i będą, zwłaszcza na wydatki prorozwojowe”.


Czyli wiedział.


Liczył.


Ostrzegał.


I jednocześnie twierdził, że pieniądze będą.


Warto więc sprawdzić, co wydarzyło się później.



2024: 211 MILIARDÓW


Dochody budżetu państwa w 2024 roku wyniosły około 623,2 miliarda złotych.


Wydatki — około 834,2 miliarda.


Deficyt — około 211 miliardów.


Oczywiście nowy minister finansów nie dostał państwa z czystą kartką.


Były wcześniejsze zobowiązania.


Były uchwalone wcześniej przepisy.


Była wojna za wschodnią granicą.


Rosły wydatki na obronność.


To wszystko trzeba zapisać po stronie okoliczności łagodzących.


Ale Domański jest ministrem finansów od grudnia 2023 roku.


Od tego momentu z każdym kolejnym budżetem coraz trudniej tłumaczyć wszystko wyłącznie tym, co zostawili poprzednicy.



POTEM PRZYSZŁO KPO


Odblokowano środki z Krajowego Planu Odbudowy.


Pierwsza płatność w kwietniu 2024 roku wyniosła około 27 miliardów złotych, a razem z wcześniejszym prefinansowaniem do Polski trafiło wówczas ponad 48 miliardów.


KPO nie jest oczywiście workiem darmowych pieniędzy. Obejmuje zarówno granty, jak i preferencyjne pożyczki.


Ale jest dodatkowym źródłem finansowania inwestycji.


Czyli pieniądze zaczęły płynąć również z Brukseli.


I wtedy dochodzimy do roku 2025.



2025: 275,7 MILIARDA


Dochody budżetu państwa wyniosły około 594,5 miliarda złotych.


Wydatki — około 870,2 miliarda.


Deficyt:


275 miliardów 666 milionów 200 tysięcy złotych.


Tu również trzeba dopisać ważne wyjaśnienie.


Reforma finansowania samorządów mocno zmieniła przepływy między budżetem centralnym a JST. Dochody samorządów z PIT wzrosły do około 174,1 miliarda złotych, czyli o około 92,9 miliarda rok do roku, a Ministerstwo Finansów wskazywało tę reformę jako główną przyczynę spadku dochodów budżetu centralnego.


Zapisujemy.


Nie chowamy.


Ale po zapisaniu wszystkich gwiazdek zostaje liczba:


275 666 200 000 zł deficytu.


I jeszcze jedno, żeby nie mieszać pojęć.


Deficyt nie jest długiem.


To roczna różnica między dochodami a wydatkami budżetu.


Ale deficyt zwiększa potrzeby pożyczkowe państwa, a jego finansowanie może powiększać zadłużenie i przyszłe koszty jego obsługi.



CO SIĘ, DO CHOLERY, WYDARZYŁO?


Możliwości jest kilka.


Być może rząd świadomie zaakceptował gwałtowny wzrost deficytu, uznając, że wydatki są konieczne.


Być może wcześniejsze kalkulacje rozjechały się z rzeczywistością.


Być może koszty obronności, reform podatkowych, finansowania samorządów i odziedziczonych zobowiązań okazały się znacznie większe, niż zakładano.


Być może z czasem coraz wygodniej było tłumaczyć dzisiejszy rachunek tym, co zrobili poprzednicy.


Nie wiemy.


Każdy z tych scenariuszy trzeba udowodnić.


Jednego jednak nie trzeba interpretować.


Deficyt nie jest opinią.


Dług nie jest narracją.


Odsetki nie są konferencją prasową.



BRUKSELA TEŻ POTRAFI LICZYĆ


W prognozie Komisji Europejskiej z maja 2026 roku deficyt całego sektora instytucji rządowych i samorządowych w Polsce oszacowano na 7,3 proc. PKB w 2025 roku.


Na 2026 rok przewidywano 6,5 proc.


Na 2027 — 6,3 proc.


Dług sektora miał według tej prognozy wzrosnąć z 59,7 proc. PKB w 2025 roku do 64,5 proc. w 2026 i 68,3 proc. w 2027.


To szersza metodologia unijna, a nie sam budżet państwa.


Ale kierunek jest czytelny.


Tu już trudno oskarżyć kalkulator o legitymację PiS.



107 MILIARDÓW ZA SAM DŁUG


W dokumentach dotyczących 2027 roku limit kosztów obsługi długu Skarbu Państwa wynosi około 107 miliardów złotych.


107 miliardów.


Nie na szpital.


Nie na szkołę.


Nie na czołg.


Na obsługę długu.


Oczywiście dług może finansować inwestycje, które później przynoszą gospodarce korzyści.


Ale odsetki pozostają odsetkami.


To rachunek za pieniądze wydane wcześniej.



2027: 281,2 MILIARDA


Projekt budżetu na 2027 rok zakłada dochody około 696,4 miliarda złotych.


Wydatki — około 977,6 miliarda.


Maksymalny deficyt:


281,2 miliarda złotych.


Znów można wskazać obronność.


I słusznie.


Polska zwiększa wydatki wojskowe w sytuacji realnego zagrożenia bezpieczeństwa.


Tylko że nawet wtedy pytania pozostają dokładnie te same:


Co kupimy?


Za co?


Ile ostatecznie zapłacimy?


I właśnie tutaj pojawia się SAFE.



43,7 MILIARDA EURO


Polska podpisała umowę umożliwiającą pozyskanie do 43,7 miliarda euro w ramach unijnego instrumentu SAFE.


To ponad 180 miliardów złotych przy kursie w okolicach 4,20 zł za euro.


Maksymalny okres spłaty może sięgać 45 lat.


Karencja w spłacie kapitału — 10 lat.


I najważniejsze:


To pożyczka.


Nie dotacja.


SAFE może być dla Polski tańszym źródłem finansowania niż emisja części krajowego długu lub finansowanie przez BGK.


I właśnie na tej różnicy opiera się opowieść o oszczędnościach.


Mówimy więc o potencjalnej oszczędności na kosztach finansowania względem droższej alternatywy, a nie o zmniejszeniu kapitału pożyczki o 80 miliardów złotych.



NAJPIERW 36. POTEM 60.


13 lutego 2026 roku Andrzej Domański przedstawiał w Sejmie konkretne wyliczenia.


Przy założeniu wykorzystania 43,7 miliarda euro, kursu euro na poziomie 4,20 zł, wypłat w latach 2026–2030 i średniej zapadalności około 28 lat mówił o oszczędnościach rzędu około 36 miliardów złotych w porównaniu z finansowaniem obligacjami Skarbu Państwa.


W porównaniu z finansowaniem przez BGK oszczędność mogła sięgać 60 miliardów.


Dzień wcześniej mówił, że różnica kosztu finansowania względem Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych może sięgać nawet 1,5 punktu procentowego.


Czyli mieliśmy konkretny mechanizm.


Pożyczamy taniej niż w alternatywnym wariancie.


Różnica w odsetkach daje oszczędność.


I właśnie dzięki temu wiemy, jak bardzo wynik zależy od punktu odniesienia:


około 36 miliardów względem obligacji Skarbu Państwa i nawet 60 miliardów względem finansowania przez BGK.



36. POTEM 60. W KOŃCU 80.


8 maja podpisano umowę SAFE.


I wtedy Andrzej Domański powiedział:


„Oszczędności dla finansów publicznych mogą sięgać 80 mld zł”.


Chwileczkę.


W lutym mieliśmy około 36 miliardów.


W innym wariancie do 60.


W maju pojawiło się 80.


Co się zmieniło?


Oprocentowanie?


Benchmark?


Harmonogram wypłat?


Okres porównania?


Założenia dotyczące emisji obligacji?


Koszt finansowania przez BGK?


Metoda liczenia?


To są pytania księgowe, nie polityczne.


W komunikacie Ministerstwa Finansów z 8 maja pojawiła się nowa liczba.


Nie pokazano w nim jednak wyliczenia, które prowadzi od wcześniejszych 36–60 do 80 miliardów.


Co więcej, koszt kolejnych transz SAFE zależy od kosztu finansowania Unii Europejskiej w momencie pozyskiwania przez nią środków na rynku.


To oznacza, że pełnego nominalnego kosztu całego finansowania nie znamy dziś z dokładnością do ostatniej złotówki.


SAFE może być korzystne.


Może być znacząco tańsze od alternatywnego finansowania.


Ale nadal jest pożyczką.


Dlatego pokażmy rachunek.


Kapitał.


Odsetki.


Harmonogram.


Koszt alternatywy.


Różnicę.


I wtedy sami zobaczymy, z jakich założeń wynika 80 miliardów i dlaczego ta liczba jest wyższa od wcześniejszych 36–60 miliardów.



BYŁA JESZCZE PROPOZYCJA: ZERO PROCENT


Jest jeszcze jeden element tej układanki, którego nie należy pomijać.


Karol Nawrocki wraz z prezesem NBP Adamem Glapińskim przedstawili alternatywę określaną jako „Polski SAFE 0%”.


Prezydent skierował później do Sejmu projekt ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych.


Czy rzeczywiście oznaczałoby to finansowanie bez kosztów dla państwa?


Tego nie wolno automatycznie zakładać.


Sam napis „0%” nie usuwa kosztów ekonomicznych, ryzyka ani konsekwencji zastosowanego mechanizmu.


Ale propozycja stawia przed rządem dodatkowe pytanie:


Jeżeli istniała krajowa alternatywa reklamowana jako finansowanie bez odsetek, dlaczego wybrano SAFE i jak wygląda pełne porównanie kosztów obu rozwiązań?


Bo w przypadku podpisanego SAFE jedno już wiemy.


Polska otrzymuje możliwość pożyczenia do 43,7 miliarda euro.


I ten kapitał będzie trzeba spłacić.


Nie znamy natomiast dziś ostatecznego kosztu całego finansowania z dokładnością do ostatniej złotówki, ponieważ koszt kolejnych transz zależy od warunków, na jakich Unia Europejska będzie pozyskiwała pieniądze na rynku w momencie ich uruchamiania.


I tu robi się ciekawie.


Mamy konkretną maksymalną kwotę pożyczki.


Mamy okres spłaty sięgający nawet 45 lat.


Mamy deklarowane „do 80 miliardów oszczędności”.


Ale pełny rachunek kosztów poznamy wraz z uruchamianiem finansowania.


Pożyczka jest już konkretna.


Jej ostateczna cena — jeszcze nie.



A MOŻE O TO WŁAŚNIE CHODZI?


Postawmy hipotezę.


Tylko hipotezę.


Być może politycznie łatwiej powiedzieć:


„80 miliardów oszczędności”


niż:


„43,7 miliarda euro pożyczki”.


Nie wiemy, czy właśnie taki był cel komunikacyjny.


Nie mamy na to dowodu.


Ale pytanie pozostaje zasadne, bo samo Ministerstwo Finansów zestawiało wielkość pożyczki z możliwością uzyskania nawet 80 miliardów złotych oszczędności na kosztach finansowania.


Jedno brzmi jak zobowiązanie.


Drugie jak sukces.


A przecież oba opisują ten sam mechanizm finansowy.



PREZYDENT CHCE DYMISJI. MY CHCEMY RACHUNKU


Karol Nawrocki powiedział wczoraj, że Andrzej Domański powinien stracić stanowisko.


O tym niech decyduje premier.


A ocenę polityczną niech każdy zrobi sam.


My zostańmy przy kalkulatorze.


211 miliardów deficytu.


275,7 miliarda.


281,2 miliarda planowanego.


107 miliardów kosztów obsługi długu Skarbu Państwa w 2027 roku.


Do 43,7 miliarda euro pożyczki SAFE.


Najpierw około 36 miliardów oszczędności.


Potem do 60.


W końcu do 80.


I obok tego alternatywna propozycja finansowania obronności reklamowana przez prezydenta jako „SAFE 0%”, której rzeczywisty pełny koszt również należałoby pokazać na tych samych zasadach.


Tak — Domański odziedziczył problemy.


Tak — trwa wojna.


Tak — Polska musi zwiększać wydatki na obronność.


Tak — reforma finansowania samorządów zmieniła strukturę budżetu.


Tak — inwestycje kosztują.


Tak — KPO uruchomiło dodatkowe środki.


Wszystko zapisujemy.


Ale z każdym kolejnym rokiem coraz większa część rachunku ma już datę przypadającą na kadencję obecnego ministra.


Dlatego pytania są proste.


Co zrobił z sytuacją, którą odziedziczył?


Czy obecna ścieżka zadłużenia była świadomie zaakceptowana?


Czy wcześniejsze kalkulacje rozminęły się z rzeczywistością?


Czy koszty okazały się większe, niż zakładano?


Ile naprawdę kosztuje finansowanie obronności przez SAFE?


Skąd dokładnie wzięło się 80 miliardów oszczędności?


I jak SAFE wypada w pełnym rachunku wobec proponowanego „0%”?


Niech minister odpowie.


Dokumentami.



PIENIĄDZE SĄ. RACHUNEK TEŻ BĘDZIE


Polityk może nazwać dług inwestycją.


Pożyczkę instrumentem.


Deficyt koniecznością.


Tańszą pożyczkę oszczędnością.


A finansowanie oprocentowane na zero — rozwiązaniem bez odsetek.


Tylko że księgowość ma paskudny zwyczaj ignorowania sloganów.


Kapitał trzeba oddać.


Koszt finansowania trzeba ponieść.


Ryzyko ktoś bierze na siebie.


A rachunek ostatecznie gdzieś trafia.


W 2023 roku Andrzej Domański powiedział:


„Pieniądze są i będą”.


Miał rację.


Będą.


Tylko coraz większa ich część pochodzi z długu.


A dług ma tę paskudną właściwość, że pieniądze najpierw się pojawiają.


A potem przez lata znikają z naszych kieszeni.

Głos obywatela, który ma dość politycznego teatru i duopolu. Zadaję pytania o dokumenty, podpisy i interes publiczny tam, gdzie władza woli rzucać etykiety. Nie bronię polityków, sprawdzam ich.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka