NA ZASADZIE UDOSTĘPNIENIA
===============================
Konrad Berkowicz
Prezes Naczelnej Izby Lekarskiej na senackiej komisji zdrowia grozi PRZESŁUCHIWANIEM lekarzy, którzy publicznie wyrażą sceptycyzm wobec nowej szczepionki na koronawirusa i proponuje rozwinięcie w Polsce propagandy ustami celebrytów, którzy - jak sam ocenia - „nie mają żadnej wiedzy”:
„Trzeba angażować celebrytów, ludzi z pierwszych stron gazet. Oni nie mają żadnej wiedzy, ale oni mają większy wpływ, niż mowa niejednego znawcy, profesora /…/.
Coraz więcej pojawia się w mediach sceptyków co do szczepień. Na tej liście są także lekarze, żebyście państwo mieli świadomość. My wszyscy tych lekarzy w tej chwili, będziemy, brzydkie słowo użyję, PRZESŁUCHIWAĆ, czy wzywać do wyjaśnień ich postawy, przed organy odpowiedzialności zawodowej.” [link do nagrania w komentarzu]
Sceptycyzm, podstawa racjonalnego i naukowego myślenia, staje się na naszych oczach zbrodniomyślą rodem z Orwella. I nie chodzi o nieuzasadnione lęki przed nowym, ale o elementarny rozsądek. Jesteśmy bowiem w sytuacji, w której:
- NIE ISTNIEJE ŻADNE UKOŃCZONE BADANIE DOT. NIEPORZĄDANYCH ODCZYNÓW POSZCZEPIENNYCH w dłuższej perspektywie czasowej, niż kilka miesięcy. Potwierdza to rządowy dokument, który zapowiada dopuszczenie szczepionki „pomimo nieukończonych badań”
- NIE MA BADAŃ NA TEMAT INTERAKCJI SZCZEPIONKI Z INNYMI LEKAMI a ten problem dotyczy przede wszystkim tzw. covidowych „grup ryzyka”
- producenci mają być ZWOLNIENI Z ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA SKUTKI UBOCZNE
- TO BĘDZIE PIERWSZA W HISTORII SZCZEPIONKA mRNA (tzw. „szczepionka genetyczna”) PODAWANA LUDZIOM
- w przypadku klasycznych szczepionek CZAS BADAŃ PRZED DOPUSZCZENIEM DO OBROTU TO OK. 10 LAT
Jeżeli lekarzom prezentującym wobec tego sceptycyzm zamknie się usta, co sądzić o tych, którzy wciąż będą mieli otwarte?



Komentarze
Pokaż komentarze (6)