p { margin-bottom: 0.25cm; line-height: 120%; }a:link { }
Słuchając różnych komentarzy na temat, który zawładnął mediami w ostatnich dwóch tygodniach przypomniało mi się pewne zdarzenie. Pojawiło się w mediach, potem miało dalszy ciąg i przepadło w niepamięci. Zdarzenie to, a może epizod (trudno powiedzieć) również kręciło wokół podsłuchów. I bohaterem był m.in. Premier. A i „ujawniony” język jak i narracja były jakieś takie „podobne”.
Ostatecznie okazało się, że to żart Prima Aprilisowy chociaż finał zakończył się w sądzie.
Jako, że na temat podsłuchów i Afery Taśmowej spekulacje sięgają różnych inspiracji i źródeł – spekuluję i ja. Wszak temat podsłuchiwania powraca cyklicznie.
Historię o której chcę wspomnieć poprzedziło kilka artykułów prasowych już pod koniec 2012 roku, np.:
-
http://natemat.pl/34383,wojna-w-polskich-specsluzbach-newsweek-donald-tusk-boi-sie-podsluchu
-
(…) Donald Tusk ma ostatnimi czasy niemało problemów. Politycy PO zauważyli niepokojące objawy u premiera. Wszędzie widzi teorie spiskowe, boi się podsłuchów, prowokacji. Odwraca się od niewygodnych spraw.
-
- http://polska.newsweek.pl/w-najnowszym--newsweeku---donald-tusk-na-podsluchu--premier-boi-sie-prowokacji,96816,1,1.html
Historia zaczęła się od publikacji w tygodniku w 2013, pod tytułem „Tusk na podsłuchu”.
http://www.nie.com.pl/14-2013/tusk-na-podsluchu.
Temat podchwyciło kilka portali i gazet np.:
-
http://natemat.pl/56091,szokujace-nagrania-rozmow-donalda-tuska-primaaprilisowy-zart-nie
-
http://www.se.pl/wydarzenia/kraj/zenujacy-zart-urbana_314943.html
Sprawa miała dla Premiera jakieś szczególne znaczenie bo już w kwietniu 2013, dosyć szybko po publikacji czytamy:
(…) Kancelaria Prezesa Rady Ministrów postanowiła wydać specjalne oświadczenie w tej sprawie:
W związku z publikacją Dziennika Cotygodniowego „Nie” pod tytułem „Tusk na podsłuchu” informujemy, że przytoczone w artykule rozmowy (m.in. pomiędzy D. Tuskiem, a G. Schetyna, R. Koseckim i A. Kwaśniewskim) nie miały miejsca. Publikacja jest przykładem rażącego kłamstwa i nierzetelności dziennikarskiej. W związku z artykułem podjęte zostaną odpowiednie kroki prawne. Przedstawicieli pozostałych mediów prosimy o niepowielanie tych nieprawdziwych informacji
No i finał, w październiku 2013:
(…) Jerzy Urban musi przeprosić premiera Donalda Tuska za primaaprilisowy żart tygodnika "Nie". Taki wyrok wydał Sąd Okręgowy w Warszawie. tygodnik napisał, że za pomocą specjalistycznego sprzętu szpiegowskiego dziennikarzom udało się podsłuchać rozmowy premiera z innymi VIP-ami na trybunie honorowej Stadionu Narodowego podczas meczu Polska-Ukraina. W tekście pojawiły się wypowiedzi przypisane m.in.: Tuskowi, Lechowi Wałęsie, Jolancie Kwaśniewskiej i Grzegorzowi Schetynie. Padały nieparlamentarne zwroty.


Komentarze
Pokaż komentarze