Kolega „ Sceptyczny” w swoim komentarzu usystematyzował klarownie pewne fakty, dotyczące sytuacji na Ukrainie, które pozwoliłem sobie skopiować poniżej, w niewielkim skrócie i opatrzyć komentarzem.
1/ Ukraińcy w demokratycznych wyborach, których legalności nikt na Zachodzie nie kwestionuje, wybrali swój parlament i prezydenta.
2/ Te legalne władze, posiadające mandat większości obywateli, podjęły polityczne decyzje, wynikające z rachunku ekonomicznego.
3/ Opozycja, będąca mniejszością nie zgadza się z tymi decyzjami do czego ma prawo.
4/ Opozycja organizuje demonstrację - do czego także ma prawo.
5/ Opozycja organizuje długotrwałą blokadę części stolicy, stawia barykady, atakuje obiekty rządowe - do czego prawa nie ma.
6/ Rząd usiłuje usunąć blokady stosując środki przymusu, do czego każdy legalny rząd w określonych sytuacjach ma prawo.
7/ Ten sam rząd toleruje wtrącanie się w wewnętrzne sprawy swojego kraju przedstawicieli organów władzy innych krajów.
8/ Kiedy środki łagodnej perswazji wciąż zawodzą, a opozycja i jej bojówki wszczynają burdy, usiłując siłą obalić legalne władze, rząd sięga po bardziej radykalne środki.
9/ Konflikt przynosi pierwsze śmiertelne ofiary. Nie ma jasności na temat okoliczności śmierci tych ludzi. Nie jest też wykluczona ewentualna prowokacja.
10/ Na skutek działań policji i ofiar śmiertelnych, opozycja powołuje alternatywną władzę.
Z powyższych faktów wynika jednoznaczny wniosek, - prezydent Janukowycz sprawuje legalnie władzę na Ukrainie, którą siłą, pod takimi czy innymi hasłami, próbuje przejąć opozycja.
Pomijam, prawdziwe intencje organizatorów przewrotu oraz słuszność czy pozorność aspiracji Narodu Ukraińskiego.
Mnie w wyżej wymienionym kontekście, zadziwia spontaniczna reakcja niektórych przedstawicieli polskich elit politycznych oraz intelektualnych.
Zamiast brać przykład z chłodnego dystansu europejskich polityków, mamy przykłady nieomal histerycznego poparcia dla siły i formy działania protestujących, nie mających nic wspólnego z demokracją.
O ile tam, na Majdanie grają emocje i sprawy zawsze wyglądają inaczej, to przy klawiaturze komputera czy w wypowiedziach, uważam, że nie przystoi szanowanym politykom czy dziennikarzom stosowanie bezrefleksyjnej, niemal kibolskiej retoryki.
Czy pamiętacie Juszczenkę i jego „Pomarańczową rewolucję” ?
Pamiętacie niedawne pieszczoty naszych mężów stanu z prezydentem Janukowyczem?
Wiecie ile kasiory zgarnął miglanc Kwaśniewski za swoją nieudaną misję?
- I co się stało, że było cacy, a teraz jest be ???
Ano Unia wypięła się tyłkiem do Ukrainy oferując jej jałmużnę.
Dziwicie się pokrętni hipokryci, że Janukowycz wybrał mniejsze zło? A jakie miał wyjście?
Teraz podnosicie rwetes, że jest diabłem wcielonym, bo was oszukał. To Unia oszukała Janukowycza, proponując poniżające warunki kredytowe i przystosowawcze.
Dobrze wiecie, że zwykłym mieszkańcom Ukrainy będzie się żyło łatwiej w obecnych, „rosyjskich” warunkach ekonomicznych, niż tych proponowanych przez Unię.
Cynicznie twierdzicie, że troszczycie się o Ukraiński Naród, ale przecież wiemy o co naprawdę chodzi. Chodzi o polityczne wyrwanie Ukrainy ze strefy wpływów rosyjskich.
Ale jeśli macie na sercu aspiracje części tego Narodu, proszę bardzo, - zróbcie ściepę, zbierzcie kasę na akomodację, przyjmijcie w swoich domach zniewolonych Ukraińców.
Ale musicie zrobić to bez Europy, która nadal ma ten problem w głębokim poważaniu,
oraz beze mnie, bo mam rodzinę na utrzymaniu i mnie, na wasze politykierstwo po prostu nie stać.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)