Pani Agnieszka Romaszewska w swojej ostatniej notce próbuje odpowiedzieć na pytanie, które zadawałem szereg razy na różnych forach, a mianowicie : o co obecnie chodzi na tej Ukrainie.
Szczerze mówiąc, oczekiwanej odpowiedzi nie otrzymałem, ponieważ jej uzyskanie, jak uważam, jest obecnie, po prostu niemożliwe.
Nadal jednak pozostaje szereg kluczowych pytań, bez odpowiedzi na które, - ocena oddziaływania przyszłych skutków tej rewolty na Polskę, jest przedwczesna.
Niemniej Pani A. Romaszewska zakończyła swoją ciekawą notkę następującą konkluzją:
„to jest ludowa i narodowa rewolucja bardzo podobna w swoich elementach do tej, którą my przeszliśmy w dwóch fazach w latach 80.”
Wobec przytoczonej zbieżności chciałbym zaproponować inną, moim zdaniem, bardziej odpowiednią, która zawiera szereg naprawdę uderzających podobieństw.
Moim typem jest Rewolucja Kubańska z lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku.
Nie dość, że przytoczony przez p. Romaszewską opis stosunków społecznych pasuje jak ulał do sytuacji na Kubie pod rządami gen. Batisty, to jeszcze obecni aktorzy do złudzenia przypominają tamtych z 1959 roku. Weźmy takiego, skorumpowanego do szpiku kości gen Fulgencio Batistę, czyż nie przypomina on prezentowanego obecnie obrazu prezydenta W. Janukowycza ?
A taki , jeden z przywódców Majdanu, - lekarz Oleh Tiahnybok, czy nie jest podobny (po profesji i sile przkonań) do, także lekarza - Che Guevary ? No może bardziej do prawnika z wykształcenia Fidela Castro, - przywódcy rewolty kubańskiej.
Jak wiadomo, Che nie był narodowości kubańskiej, tylko Argentyńczykiem.
I w tym aspekcie także mamy szansę na powtórkę z historii, ponieważ liczni herosi z Polski ryzykują swoje zdrowie i życie w obronie ideałów Rewolucji Ukraińskiej, więc kto wie. Jak świadczą przykłady Feliksa Dzierżyńskiego i Guevary, - internacjonaliści bardzo dobrze sprawdzają się w czasach rewolucji.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)