Denys Berezowski, dowódca ukraińskiej marynarki wojennej, został zdymisjonowany w związku z zarzutem zdrady stanu. Berezowski miał wydać rozkaz dowódcom jednostek na Krymie, by w razie blokady przez żołnierzy rosyjskich nie stawiali oporu i przekazywali im broń. Kontradmirał Bwrezowski opublikował też nagranie, w którym złożył przysięgę na wierność "narodowi krymskiemu".
Autonomiczna Republika Krymu należy do Ukrainy od 1954 roku, kiedy to Nikita Chruszczow w wielkopańskim geście spowodował przekazanie Krymu z Rosyjskiej FSRR do Ukraińskiej SRR z okazji trzechsetnej rocznicy ugody perejasławskiej, która zjednoczyła Ukrainę z Rosją.
Z pośród ok. 2 milionów mieszkańców A.R. Krymu, ponad 60 % stanowią Rosjanie, a 24% Ukraińcy. W referendach, proporcje są jeszcze bardziej prorosyjskie i wynoszą około ¾.
Z przytoczonej statystyki wynika, że integracja Krymu z Ukrainą nie jest naturalna, wobec czego uzasadniony jest pogląd, że A. R. Krymu może stanowić suwerenną formę państwową z nie mniejszym do tego prawem niż np. Kosowo.
Kontynuując ten pogląd, można konsekwentnie uznać, ze postępowanie kontradmirała Berezowskiego miało charakter patriotyczny, z co najmniej trzech powodów.
Po pierwsze uchronił żołnierzy podległych mu jednostek ukraińskich przed utratą życia, lub przynajmniej nieracjonalnym rozlewem krwi.
Po drugie, miał podstawę prawną do uznania nielegalności powołania nowych ukraińskich struktur władzy.
Po trzecie, może rzeczywiście sumienie nakazywało mu lojalność wobec „narodu krymskiego”, który istnieje faktycznie, chociaż jeszcze nie formalnie.
W związku z przedstawioną sytuacją, nieco sarkastycznie, można powiedzieć, że podobnie jak w wielu innych przypadkach, tak i w tym, - punkt widzenia i oceny zależy od punktu siedzenia.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)