Patriotyzm, rozumiany jako gotowość poświęcenia dóbr osobistych w obronie ogólnych wartości materialnych i niematerialnych, związanych z państwem czy narodem, ma sens do czasu, gdy TO, za co jest się gotowym poświęcić np. własne życie, zdrowie czy majatek, - jest tego warte.
Taką tezę potwierdza przeprowadzony niedawno w wśród Polaków sondaż IBRiS Homo Homini dla „Rzeczpospolitej”( - Tylko 19 proc. z nas oddałoby dla ojczyzny swoje życie lub zdrowie, a 17 proc. gotowych jest na poświęcenie majątku. Aż 41 proc. Polaków nie poświęciłoby nic dla dobra obecnej Polski).
Abstrahując od celebracji "patriotyzmu historycznego", oraz tzw. patriotyzmu gospodarczego, o którym chętnie, lecz bezprzykładnie mówią przedstawiciele władzy, współczesny patriotyzm ma sens do czasu, gdy to, za co jest się gotowym poświęcić wartości osobiste - jest warte najwyższego poświęcenia. Ocena należy wyłącznie do obywatela, a instytucje państwa powinny czynić starania, aby ten stan świadomości tak ukształtować wszelkimi możliwymi środkami (poza przymusem), aby rezultat był korzystny dla wspólnego dobra, - państwa i narodu.
Gdy państwo jest proobywatelskie, a z majątku należącego do państwa w sposób sprawiedliwy korzystają jego obywatele, można mówić o zaufaniu i naturalności postaw patriotycznych. To właśnie od działań władzy i instytucji państwowych, w decydującej mierze, zależy jakiego rodzaju więzi będą łączyły obywateli ze swoim państwem, a także wewnątrz samego narodu. Czy nie będzie to tylko numer PESEL i język.
Jeżeli władza oraz instytucje państwa są wobec obywateli aroganckie, nie wypełniaja swoich obowiązków w tych sferach, w których są do tego zobligowane konstytucyjnie, a wspólny majątek państwa przestaje być wartością ogólnonarodową i służy wyłącznie bogaceniu się grup oligarchicznych lub podlega transferowi za granicę, - następuje, siłą rzeczy u jednostek rozumnych, naturalne zanikanie cech patriotycznych, co widać wyraźnie na przykładzie przywołanego wyżej badania. Obywatele zostają moralnie zwolnieni z szacunku wobec takiego państwa, zgodnie z maksymą „ jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie”. Gdy państwo, poprzez swoje liczne instytucje nie szanuje swoich obywateli, nie może w potrzebie liczyć na ich oddanie i wsparcie. Poświęcenie przez obywatela czegokolwiek dla państwa, któremu się nie ufa, graniczy ze zwykłą głupotą. To tak jakby wymagać postaw patriotycznych od niewolników, albo liczyć na wdzięczność dziecka z patologicznej rodziny, w której matka pije a ojciec bije.
Treść tej notki jest celowo zpłycona i okraszona nutką cynizmu, po to, aby lepiej dotarła do świadomości licznych moralizatorów, propagujących "obowiązkowość" patriotyzmu, którzy mentalnie tkwią w przedwiekowej rzeczywistości.
Takie są polskie współczesne realia, bez względu czy to nam się podoba, czy nie.


Komentarze
Pokaż komentarze (30)