Profesor Andrew Michta, który pracuje jako ekspert ds. bezpieczeństwa międzynarodowego dla waszyngtońskiego Centrum Analiz Polityki Europejskiej, komentując expose R. Sikorskiego powiedział między innymi, że niektóre kraje natowskie jak Niemcy czy Francja, nie postrzegają kryzysu ukraińskiego jako tak dużego zagrożenia, jak graniczące z Rosją Polska, czy kraje bałtyckie i Polska musi temu przeciwdziałać.
Wymowne milczenie większości zachodnioeuropejskich polityków może świadczyć o tym, że nie mają oni zamiaru uczestniczyć w amerykańskiej prowokacji na Ukrainie.
Obecnie widać już wyraźnie, że bunt społeczny Ukraińców, zapoczątkowany na kijowskim majdanie, został cynicznie wykorzystany w celu wprowadzenia międzynarodowego, zimnowojennego napięcia, które nie służy w żaden sposób rozwojowi gospodarczemu Europy, ani samej Ukrainie.
Amerykanom do podgrzewania antyrosyjskiej histerii w Europie pozostaną, jak zwykle "semper fidelis", - Polacy.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)