Proszony o to lekarz Szpitala w Międzyrzeczu miast otworzyć, zablokował mi cewnikiem przewód i dopiero z krwotokiem lekarz rodzinny wymusił przyjęcie mnie do Szpitala. Przez 24 godziny nikt jednak z lekarzy nie podszedł do mojego łóżka.

 

Wieczorem na własne żądanie wypisałem się i dzięki pomocy życzliwej zostałem przewieziony z ciśnieniem 80/50 do Szpitala w Gorzowie.

 

Słów powyższych prawdopodobnie nigdy bym nie mógł napisać gdyby nie to jakieś wielkie oczekiwanie Człowieka w wymiarze światowym albo Stwórcy samego, bym dopełnił przerwanej powinności i dokończył opowieść o relacji między tymi dwoma mającymi największe pretensje o predyspozycje do autoświadomego i nieograniczonej możliwości intelektu.

  

Niniejszym pragnę się zwrócić o wsparcie moich Czytelników drobnym groszem, bym mógł spróbować zapanować nad swoją niemocą i spełnić dzieło, czego, bez środków na przejazd do NFZ –towej kolejki i wykup leków poza odpłatnych, nie dokonam.

  

Oto nr. konta, gdzie można odwzajemnić moją prośbę:

  

:43 83 67 000000 69 50 62 1006 00 01

Dla Czytelników zagranicznych (Unia Europejska) podaję również numer IBAN SWIFT:

GBWCPLPPPL

A póki co pragnę podziękować Magii , Czytelnikowi z Mediolanu i Maciejowi Jenczmionce za okazaną mi pomoc i za to, że być może dzięki ich łaskawości jeszcze tak niespokojnie się tlę i niepoprawnie marzę.

 

 

Stanisław Heller.