163 obserwujących
4736 notek
4858k odsłon
  345   2

Obstrukcje

Umowa międzynarodowa ratyfikowana za uprzednią zgodą wyrażoną w ustawie ma pierwszeństwo przed ustawą, jeżeli ustawy tej nie da się pogodzić z umową [Konstytucja, art 91. p.2.].

Czy nasza Konstytucja, która w artykule 91 reguluje kwestie podnoszone przed Trybunałem Konstytucyjnym ( już przedtem badane tam dwukrotnie) ma rację, czy nie ma, rozstrzygano wczoraj. Chodzi o to, czy TSUE ma prawo interpretować przepisy unijne tak, że kwestionuje dobrozmienną reformę sądownictwa.

Przedstawienie problemu było tak nieudolne, że ktoś wcześniej nie poinformowany, byłby zupełnie bezradny. Kontrastowało z tym wystąpienie przedstawiciela Rzecznika Praw Obywatelskich. Było rzeczowe, jasne i logiczne i retorycznie również bez zarzutu. Wynikało z niego, że cały problem jest sztuczny i przedstawiony w sposób tendencyjny.

Chodzi bowiem ostatecznie o to, że proces sądowy ma być rzetelny. To zaś przede wszystkim się osiąga poprzez powierzenie orzecznictwa osobom, ustanowionym zgodnie z zasadą niezawisłości sędziów. Tego wymaga i nasza Konstytucja i Unia. PiS utrzymuje, że to nieprawda, bo wygrywając wybory może uchwalić, co chce. A sędziów wyznacza u nas prezydent i już. Zarówno więc Unii jak i jej Trybunałowi do tego zasię.

Cały cywilizowany świat uznaje nadrzędność umów międzynarodowych nad krajowymi ustawami. U nas jest to zapisane expressis verbis. Zasada niezawisłości sędziów również jest zagwarantowana w naszej Konstytucji i narusza ją każda ustawa, która to zmienia. Zasada niezawisłości jest także zapisana w prawie unijnym, które przyjęliśmy podpisując stosowne umowy międzynarodowe. TSUE więc jest kompetentne w ocenie naszej praworządności. I już drugi raz TK odracza rozstrzygnięcie. Ma oczywisty problem, bo prawo stanowi inaczej, politycy inaczej.

Marszałek Małopolski zapowiedział też wczoraj nowelizację uchwały krakowskiego sejmiku w sprawie LGBT. Nawet KRRiT zdecydowała o udzieleniu koncesji stacji TVN24. Wcześniej jednak wydała uchwałę, która zobowiązuje Discovery do sprzedaży części akcji, aby jej stan posiadania dostosować do lex TVN. Ale to już problem stosunków z USA, nie z Unią. I z prezydentem, który zapowiadał weto.

Oni rzeczywiście chcą rozbratu z Zachodem. Tylko ten naród jakiś taki... i muszą się posiłkować aktami drugiego, czy nawet trzeciego rzędu.


Lubię to! Skomentuj22 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka