163 obserwujących
4710 notek
4834k odsłony
  1396   0

Formalność

Konstytucja, w dobie komputerów pracowicie miesiącami kaligrafowana ręcznie, ceremoniał „wejścia w naród” podczas drogi z Zamku do Pałacu Prezydenckiego jako źródło inspiracji [Elżbieta Jakubiak], głosy porównujące wrażenia z uroczystości do odczuwanych podczas pielgrzymek Jana Pawła II [Krystyna Pawłowicz]. Euforia, bo od katastrofy smoleńskiej minęło 1944 dni, wobec czego Andrzej Duda wyczerpuje mickiewiczowskie proroctwo o nadejściu zbawcy ojczyzny, noszącym imię czterdzieści cztery [Jacek Kurski]. To się wczoraj też wylewało z telewizyjnych ekranów w tle oficjalnych obchodów i nie było dziełem egzaltowanych przechodniów, a wytrawnych polityków. 

Symbole reprezentują minioną przeszłość. Z konieczności, bowiem minęła. Trudno się oprzeć wrażeniu, że byliśmy wczoraj świadkami kreowania symboli teraźniejszości. Na wypadek gdybyśmy nie byli w stanie pojąć jej znaczenia. Tyle, że to już kiedyś było. Wszystko się wtedy wiązało z jakimś zdarzeniem historycznym i tworzyło „nową, świecką tradycję”. Zostało też gruntownie obśmiane i zdawałoby się, że nigdy nie wróci.

Dwojakie więc uczucia dominują po ceremonii zaprzysiężenia. Pierwsze, że kampanijne zapowiedzi gospodarcze będą realizowane symbolicznie, drugie, że przesadna wykładnia symboli zapowiada jeszcze bardziej pompatyczną rzeczywistość. Jak często u nas na pośrednie wrażenia raczej nie zostało już miejsca.

Odczucia mogą być złudne, ale są silnie wzmacniane przez wcześniejsze sygnały, dawane przez elektorat. Obsesyjne trwanie w realiach z przeszłości i zupełne ignorowanie losu kolejnych generacji, co wynika z przyjmowania za dobrą monetę rzeczonych zapowiedzi gospodarczych. Trzymanie się niegdysiejszych stereotypów, wedle których wszelka współpraca z zaborcami jest równoznaczna z poddaniem się ich dyktatowi. Nawet jak już nie ma zaborów. Antysemityzm bez Żydów. I najgroźniejsze, głoszenie dziewiętnastowiecznej zasady, że liczne wojsko z poboru jest lepsze od zawodowego.

Na tym tle dosyć niejednoznacznie brzmi zapowiedź korekty naszej polityki zagranicznej. Wedle orędzia jesteśmy wprawdzie zadowoleni z naszego udziału w NATO i UE, ale chcemy większej gwarancji bezpieczeństwa, także dla całej Europy Środkowej i zamierzamy swoje cele artykułować spokojnie, ale jednoznacznie. Można by więc przypuszczać, że sprawowanie przez polskich polityków ważnych funkcji w strukturach unijnych jest skutkiem niejednoznaczności naszej polityki, ale od teraz się rzecz poprawi. Rzecz na swój sposób wyjaśnia jeden z prawicowych portali, który wyraża nadzieję, że Andrzej Duda ograniczy rzekome niemieckie wpływy w Polsce. 

Rozpoczęła się wczoraj kolejna kadencja prezydencka. Nic o niej jeszcze nie można powiedzieć. Początek jednak, w którym jego forma się stała priorytetem wypada niezbyt zachęcająco. Może dlatego, że poprzednie inauguracje wypadały zimą, były więc bardziej rzeczowe. Upalne lato by aż tak rozbudzało wyobraźnię?

Lubię to! Skomentuj63 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale