Igor Sztorc, tutejszy bloger (?) napisał przed chwilą w notce:
Straszny Dżęder prześladuje watykańską agenturę.
co następuje:
<
Komisja Episkopatu Polski postanowiła wydać list pasterski, w którym czytamy między innymi:
"Ktokolwiek w przyszłości ośmieli się skrytykować propagandę katolicką, będzie narażony na konsekwencje karne."
>
Natomiast w rzeczywistości List Biskupów zawiera taki tekst:
"W ostatnim półroczu powstał nawet projekt tzw. ustawy „równościowej”, poszerzającej katalog zakazu dyskryminacji, m.in. ze względu na „tożsamość i ekspresję płciową”. Przyjęcie projektu ogranicza w konsekwencji wolność słowa i możliwość wyrażania poglądów religijnych. Ktokolwiek w przyszłości ośmieli się skrytykować propagandę homoseksualną będzie narażony na konsekwencje karne. Stanowi to zagrożenie także dla funkcjonowania mediów katolickich oraz zakłada właściwie konieczność wprowadzenia autocenzury."
Porównajmy:
Sztorc:
Ktokolwiek w przyszłości ośmieli się skrytykować propagandę katolicką, będzie narażony na konsekwencje karne.
List Biskupów:
Ktokolwiek w przyszłości ośmieli się skrytykować propagandę homoseksualną będzie narażony na konsekwencje karne
Widać różnicę? Widać, tylko bloger Sztorc nadal niedowidzący...
-----
Żródło (niby to samo co u Sztorca):


Komentarze
Pokaż komentarze (14)