8 obserwujących
230 notek
229k odsłon
308 odsłon

PKB vs. DNB, czyli ile C02 produkują zagraniczne firmy w Polsce?

Wykop Skomentuj2

Zanim Polska stała się kapitalistyczna, zamiast wskaźnika PKB (Produkt Krajowy Brutto) stosowano DNB (dochód Narodowy Brutto). Nawet taka oaza kapitalizmu, jak USA stosowała wskaźnik DNB aż do 1991 roku.

Różnica między PKB, a DNB jest taka, że gdy PKB określa, ile nowych dóbr i usług wytworzono na terenie danego kraju (w granicach geograficznych), to DNB ile nowych dóbr i usług wytworzyły biznesy obywateli danej narodowości na całym świecie.

Prosty przykład : jeśli Niemiec jest właścicielem firmy, która mieści się na terenie Polski to jej produkcję wlicza się do polskiego PKB, ale nie wlicza się do polskiego DNB. Czyli taka będąca własnością obywatela Niemiec firma choć zwiększa PKB Polski, to również jednocześnie zwiększa Dochód Narodowy Niemiec, a tym samym bogactwo państwa niemieckiego.

W tym momencie przechodzimy do kwestii produkcji CO2. Unia Europejska przyjęła jako zasadę geograficzne pochodzenie CO2, gdy tymczasem takie geograficzne podejście wydaje się dla „krajów -biorców kapitału” czyli głównie uboższych krajów Europy Wschodniej nie tylko niesprawiedliwe, ale można wydaje się mówić nawet o pewnej formie wyzysku typu „kolonialnego”

O co chodzi?

O to, źe jeśli np. obywatel Francji postawi w Polsce np. sieć marketów, to te markety „emitują” jakąś ilość CO2 poprzez zużywanie prądu, wyprodukowanego przez elektrownie, znajdujące się na terenie Polski. Właściciel marketów, Francuz ponosi koszty (płace, podatki itd.) oraz generuje zyski, który wywozi z Polski. Te zyski zwiększają Dochód Narodowy Francji, nie Polski. Ilość wyemitowanego przez markety Francuza CO2 na terenie Polski musi być,taka aby biznes Francuzowi „szedł”, czyli przynosił zyski.

Z tego już prosty wniosek, ze część „wyemitowanego” CO2 przez markety Francuza została wyemitowana, aby Francuz osiągnął zyski, który wywozi z terenu Polski, które to zyski zwiększają Dochód Narodowy Francji, czyli jej bogactwo. A Polsce zostaje do zapłacenia koszt emisji CO2, które „wyemitowały” markety Francuza.

W taki oto sposób przyjęcie przez Unię Europejską „geograficznego pochodzenia CO2”, a nie „narodowego” wydaje się promować i zwiększać bogactwo krajów, które są „eksporterem kapitału”, typu Niemcy, Francja, Holandia, kosztem krajów biedniejszych, będących „biorcami kapitału”, jak np. Polska. Ponieważ „system emisji CO2” jest konstrukcją polityczną, a nie ekonomiczną można stwierdzić, że Unia za pomocą „systemu emisji CO2” wprowadziła, wydaje się mechanizm transferu bogactwa z krajów biedniejszych do krajów bogatszych Unii.

W przypadku Polski różnica między DNB a PKB wynosiła w 2016 ok. minus 70 mld zł, czyli ok. 4% PKB.


Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale