7 obserwujących
128 notek
45k odsłon
111 odsłon

Hierarchiczność: VI Forum Monarchistów Polskich w Krynicy

Wykop Skomentuj2
 
Inną odpowiedzialność ponosi władza polityczna i administracyjna nad zrzeszeniem - na przykład państwem - a inną Obywatel, władzy tej podporządkowany.
 
 
            Pojęcie hierarchii, jako porządku rzeczy wynikającego z naturalnego zróżnicowania, znane jest od zarania dziejów Człowieka, a początek swój wzięło prawdopodobnie od stosunków w Rodzinie: relacji Rodzica z potomkiem.
            W starożytnej filozofii greckiej, pojęciem tym zajmował się między innymi Arystoteles ze Stagiry, zauważając układ hierarchiczny w świecie, a zwłaszcza ożywionym i tłumacząc go stopniem udziału formy, i materii w danym, indywidualnym Bycie.
            Myśl tę podchwycił i rozwinął dalej Pseudo-Dionizy Areopagita, we wspomnianej już powyżej „Peri tes ouranias hierarchias” oraz „Peri tes ekklesiastikes hierarchias”, według którego termin hierarchiapochodzi od połączenia greckich słów hieros (nadprzyrodzony) iarchein (kierować), oznaczając drogę prowadzącą od Stwórcy w dół, do Jego stworzeń i z powrotem.
            Do dorobku Stagiryty i Pseudo-Dionizego sięgał chętnie także św. Tomasz z Akwinu, np. pisząc komentarz arystotelesowskiej „Metafizyki”, pod tytułem „O bycie i istocie”, przyjmując w nim model hierarchiczny w zrozumieniu Areopagity i wprowadzając go na stałe do kanonu etyki Cywilizacji Łacińskiej, a zatem także do Myśli konserwatywnej.
            Ciekawego zestawienia hierarchii natur Osoby ludzkiej dokonał - według interesującego konserwatyzm klucza aktu i możności - bliski św. Tomaszowi mnich franciszkański, błogosławiony Jan Duns Szkotprzyjmując, iż podstawą hierarchii natur jest czysta możliwość.
            Dodatkowo, obok powyższego John Duns Scotus wyróżnił także hierarchię Bytów, tworzących przedmioty właściwe dla dyscyplin naukowych, wyodrębniając jako Byt nieskończony teodyceę, a Byt skończony fizykę oraz jako Byt wspólny metafizykę.
            Z całego dorobku Myśli filozoficznej, z którego inspirację czerpie Myśl konserwatywna, wyłania się przekonanie, iż hierarchia pełni w Cywilizacji Łacińskiej rolę regulatora stosunków w zrzeszeniach i to bez znaczenia dla ich liczebności oraz wielkości terytorium, jaki zajmuje.
            Tomistyczna konstrukcja hierarchii - na której szczycie stoiIpsum Esse Subsistens (Samoistny Akt Istnienia), będący źródłem wszelkich Bytów, a dalej dopiero Człowiek zajmujący określone, przypisane jego Osobie miejsce na drabinie istnień, w zależności od stopnia udziału formy i materii, w jego indywidualnym bycie – przejęta została i zrelatywizowana przez współczesny, wywodzący się miedzy innymi ze szkoły frankfurckiej marksizm kulturowy, stawiający na szczycie piramidy hierarchii Bytów, potępianego już od czasów biblijnych Złotego Cielca, w postaci niepohamowanej żadnymi ograniczeniami moralnymi konsumpcji dóbr materialnych i uciech cielesnych; wmawiając jednocześnie Jednostkom słabym moralnie, acz rozentuzjazmowanym uwolnieniem żądz i dostępnością sposobów ich łatwego zaspokajania – należną im według „praw człowieka” – równośćw dostępie do tych dóbr, nazywanych często szumnie zdobyczami cywilizacji.
            W opisie powyższych zjawisk objawia się podstawowa różnica w pojmowaniu hierarchii wartości Bytów pomiędzy etyką Cywilizacji Łacińskiej a usiłującym wypierać ją współcześnie, niszczącym jej dorobek gnostyckim, utopijnym postmodernizmem.
            Podczas gdy w Cywilizacji Łacińskiej panuje ład i porządek, spowodowane świadomością Osób ludzkich ich naturalnego miejsca na - opisywanej powyżej - drabinie istnień, szkoła frankfurcka i pozostałe trendy „nowoczesnej” filozofii, forsują agresywny marksizm kulturowy, wywracający hierarchię łacińską hasłem obcego naturze rzeczy egalitaryzmu, wprowadzając tym chaos w świecie tradycyjnych pojęć i wartości.
            Nie trzeba dodawać, iż „nowocześni” manipulatorzy wykorzystują powstały w ten sposób anty-porządek do wyciągania korzyści materialnych z rozpasanego, amoralnego konsumpcjonizmu i stawiają siebie samych na czele nowoutworzonej piramidy zależności.
            Pierwszym, doskonałym przykładem szkód wywołanych postmodernizmem jest telewizja. Pod względem oferowanych wartości kulturowych współczesna telewizja nie sięga nawet „do pięt” swej ideologicznie sterowanej odpowiedniczki z czasów PRL, przebijając ją za to tendencyjnością tak zwanych „programów informacyjnych”.
            Drugim, tragicznym przykładem degradacji wywołanej postmodernizmem, jest zjawisko sponsoringu, z którego „korzysta” podobno minimum 20% studentów i studentek, a co wzbudza naturalne podejrzenia, iż wśród współczesnych „elit” duży odsetek to osoby, co najmniej wątpliwe moralnie, a bezsprzecznie sprzedajne, co wpłynąć może na ich późniejsze procesy decyzyjne w życiu publicznym.
            Jeżeli tak, więc ma właśnie wyglądać owa – ciężko wydumana przez pokolenia filozofów – „nowoczesność”, to Myśl konserwatywna jest od niej o lata świetlne odległa i rzeczywiście wsteczna.
Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale