Po przegranych wyborach PiS wyraźnie się zradykalizował.
Trudno powiedzieć czy jest to taktyka zamierzona, wynikająca z gruntownego rozpoznania nastrojów i oczekiwań społecznych, czy też jest to wyraz szczerego, nieopanowanego uczucia posiadania moralnej racji w kilku, a zwłaszcza w Zasadniczej Sprawie. Inaczej mówiąc PiS się zradykalizował, bo tak chciał, albo nie umiał postępować rozsądnie, metodycznie.
Jak by nie było, PiS liczy na to, że do grona już przekonanych zwolenników dokooptuje się nowych za pomocą agresywnych słów i gestów, wyraźnie kontrastujących z retoryką platformianą. A Platforma walczy udając, że żadnej wojny nie prowadzi.
Moja teza jest taka: PiS nie ma szans na wygranie najbliższych wyborów, a szansą dla PiS jest PJN, dzięki której PiS będzie miał z kim robić koalicję.
Powstają różne inicjatywy, nawet tu w salonie, których realnym celem, bez względu na to co głoszą, czy robią, jest tylko mobilizowanie zwolenników radykalnej prawicy, nic więcej. Uważam, że ich aktywność może przyczynić się raczej do zmniejszenia, niż zwiększenia elektoratu prawicowego.
Jeżeli chcemy realizować nasze, słuszne moralnie, szczytne, patriotyczne cele,
jeśli chcemy realizować właściwą politykę zagraniczną,
jeśli chcemy wprowadzić gospodarkę na właściwe tory,
wygrajmy wybory.
Nie dokonamy tego wrzeszcząc prawdę znaną już wszystkim ze słyszenia, lub demonstrując odważnie swoje atrybuty – toż to dziecinada. Podniesiemy siebie na duchu, ale przegramy. To jest demokracja. Obrzydliwa, ale innej nie ma.
Panie i panowie wojujący po radykalnie prawej stronie, pamiętajcie, że centroprawica to też my i nie sprowadzajcie jej do waszych pozycji. Radykalizowanie postawy i nawoływanie do radykalizacji prowadzi do marginalizacji i oddala możliwość przejęcia władzy.
Zauważcie, że mówię 'wy' zamiast 'my'. Podejrzewam, że nie jestem jedynym, który waha się między 'my' a 'wy', choć serce mam po prawej stronie :)


Komentarze
Pokaż komentarze (68)