Salon in corpore roztrząsa wyrok Trybunału w Strasburgu ws. krzyży wiszących w szkolnej klasie.
Teza wyroku wydaje się być jasna: zabrania się manifestowania własnych przekonań katolikom w miejscu publicznym.
Ale kiedy ten sam Trybunał wyda orzeczenie, którym to orzeczeniem zabroni manifestowania własnych przekonań homoseksualistom w miejscu publicznym?
Czy tworzenie tzw. "przestrzeni wolnej od" indoktrynacji czy ideologizacji ma dotyczyć tylko katolików (czy szerzej szerzej chrześcijan) ? A co ze mną, heteroseksualistą? Czy nie mam prawa do przestrzeni wolnej od homo-propagandy?
Trollom wytrącę argumenty: w szkołach wiszą krzyże ale z drugiej strony pojawiły się książeczki o kochających pingwinach tudzież ulotki o praktycznym wymiarze miłości (?) analnej (homoseksualnej).


Komentarze
Pokaż komentarze (4)