Spotkałem sąsiada i wymieniam uprzejmości:
- Witam serdecznie drogiego sąsiada! Co słychać?
- Ano co słychać... Panie, powódź mamy...
- A o wyborach już pan sąsiad myślał?
- Ano ciągle myślę...
- A na kogo pan sąsiad zechce zagłosować? Rzecz jasna jeśli to nie jest tajemnica...
- A ... Na Komorowskiego.
- Dlaczego panie sąsiedzie na Komorowskiego?
- A bo ma największe szanse na wybór...
"Witki opadają"albo jak kto woli "s-cenka opada"...



Komentarze
Pokaż komentarze (2)