Opublikowane przez kanadyjski Urząd Statystyczny dane stwierdzają, że w latach 2000-2009, w wyniku przeprowadzanych aborcji, 491 dzieci urodziło się żywych. Dzieciom tym nie udzielono pomocy, jakiej standardowo udziela się wcześniakom. Na skutek tego umarły. Z informacji dostępnych w mediach można się dowiedzieć, że w Polsce procedury aborcyjne wyglądają podobnie do kanadyjskich, a zatem również w Polsce zapewne podczas aborcji rodzą się żywe dzieci. Zadaliśmy pytanie w tej sprawie kierownikowi Kliniki Ginekologii i Położnictwa Szpitala Dzieciątka Jezus w Warszawie, Mirosławowi Wielgosiowi. Mimo upływu ponad 3 miesięcy nie doczekaliśmy się odpowiedzi. Zastanawiamy się jakie tajemnice ukrywa pan Wielgoś przed opinią publiczną.
Ustawa o dostępie do informacji publicznej nakłada na kierownika instytucji publicznej obowiązek udzielenia takiej informacji pod rygorem grzywny, lub nawet więzienia. Zachęcamy media do kontaktu z p. Wielgosiem. Zamierzamy stanowczo egzekwować prawo do informacji publicznej z strony dyrekcji szpitali, w których dokonuje się aborcji.
We wtorek 24 listopada odbyła się pikieta przy wystawie poświęconej wcześniakom. Minister Kopacz patronuje tegorocznemu Dniu Wcześniaka, choć kilka tygodni temu głosowała przeciwko zakazowi zabijania dzieci podejrzanych o chorobę. Abortowane w 24 tygodniu wcześniaki nie są ratowane jeśli urodzą się żywe. Dzieci chore bez prawa do życia?
Aleksandra Michalczyk


Komentarze
Pokaż komentarze (2)