Media reżimowe donoszą, że największa partia opozycyjna wpadła w kłopoty finansowe. Na jej kontach znajduje się marne 20 milionów złotych, które ledwie wystarczą na bieżącą działalność. Problem jest poważny, bowiem rok 2015 to ogromne wydatki związane z dwiema kampaniami wyborczymi. Aby sprostać wyzwaniom konieczne jest podwojenie stanu posiadania, a jedynym sposobem na osiągnięcie tego celu ma być zaciągnięcie kredytu.
Na razie trwają gorączkowe konsultacje na szczeblu decyzyjnym. Prawdopodobnie budżet wyborczy Andrzeja Dudy zostanie skorygowany dość mocno w dół. Kampania prezydencka nie jest bowiem refundowana z państwowej kasy, a szanse na zwycięstwo kandydata PiS są czysto teoretyczne. Duda może zatem tylko pomarzyć o 15 milionach, które miał do dyspozycji Jarosław Kaczyński w 2010 roku.
Przy okazji dowiedzieliśmy się o skali zaufania, jakim u prezesa cieszą się SKOKi. Jak informuje zastępca skarbnika PiS, Henryk Kowalczyk, rachunek zjednoczonej prawicy prowadzi bank PKO. No cóż, przezorny zawsze ubezpieczony. Środki zgromadzone w SKOK-ach zostały niedawno objęte gwarancjami bankowymi, ale trzymanie tam partyjnej kasy to nadal zbyt duże ryzyko.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)