Andrzej Duda przebojem wdarł się do pierwszej piątki najpoważniejszych pretendentów do objęcia urzędu prezydenta RP. Skromny i nieśmiały europoseł stał się prawdziwym bożyszcze tłumów. Powoli, acz systematycznie poznajemy coraz więcej pozytywnych akcentów jego osobowości. Już wiemy, że Duda to doskonały mówca, kochający mąż i ojciec, wytrawny narciarz i wspaniały przyjaciel, który nigdy nikogo nie zostawi w potrzebie.
Nie ulega wątpliwości, że w najbliższych dniach poznamy jeszcze wiele dotychczas nieznanych szerszej publiczności walorów Andrzeja Dudy. Jednak aby wygrać wybory nie wystarczy ładnie się uśmiechać, czy też kłuć naród w oczy swoją aktywnością. Trzeba zdobywać elektorat, a konkretnie odbierać go konkurencji. Kluczem do sukcesu wydaje się być pozyskanie wyborców Bronisława Komorowskiego.
Dla nich, prezydent kipiący energią i otwarty na sprawy narodu, to swoiste novum. Przyzwyczajeni do pachnącego bigosem rubasznego sarmaty, błyszczącego jedynie światłem odbitym od żyrandola, nie są gotowi na rewolucyjne zmiany w sposobie sprawowania najważniejszego urzędu w państwie.
Bezczynność, bierność, lenistwo, ociężałość, próżniactwo to typowe atrybuty obecnego prezydenta. Chcąc odebrać mu głosy, Duda musi udowodnić, że jemu także nie obce są cechy, którymi porywa tłumy Bronisław Komorowski, że przynajmniej w części się z nimi identyfikuje i swoim repertuarze również takowe posiada.
Nie wiem czy poniższe zdjęcie to ustawka dla mediów, czy też naturalna scena z życia kandydata Dudy, ale do sukcesu wyborczego potrzeba jak najwięcej podobnych ujęć. Bo właśnie takiego prezydenta pragnie 60 procent narodu, takiemu prezydentowi ufa 80 procent społeczeństwa i w takim prezydencie Polacy widzą swoją przyszłość.

To może się udać, ale trzeba jeszcze dopracować kilka szczegółów. Patrząc na śpiącego Dudę, nie sposób nie dostrzec drzemiącej w nim mocy i siły. Należy trochę przypudrować ten obraz w kierunku marazmu i nijakości, aby naród ujrzał w Dudzie młodszą wersję prezydenta Komorowskiego. Wtedy akcje kandydata PiS znacząco wzrosną, co być może pozwoli włączyć się do walki o końcowe zwycięstwo.


Komentarze
Pokaż komentarze (19)