Pomimo porażających dowodów agenturalnej działalności Lecha Wałęsy, sam zainteresowany nadal tkwi w kłamstwie i w prawdzie stanąć nie zamierza. Taka postawa daje jego poplecznikom nadzieję na wskrzeszenie trupa III RP i powrót do starych dobrych czasów.
Rozmaici pogrążeni w bolkozie poszukiwacze prawdy próbują przeróżnymi sztuczkami zaczarować rzeczywistość. Odrzucają oczywiste fakty i niczym Antoni Macierewicz wszędzie węszą spisek. Jednym z najnowszych efektów ich pracy jest pseudografologiczna analiza wskazująca jakoby podpisy Bolka były dziełem więcej niż jednej osoby.
Poniżej przedstawiam tę godną pożałowania próbę podważenia wiarygodności zawartości teczek znalezionych u Kiszczaka. Jesteśmy zbyt inteligentnym narodem, aby nabrać się na tak prostacką manipulację.



Komentarze
Pokaż komentarze (7)