Bartosz Wiciński-STOPS Bartosz Wiciński-STOPS
467
BLOG

Sześć miesięcy kompromitacji powoli dobiega końca

Bartosz Wiciński-STOPS Bartosz Wiciński-STOPS Polityka Obserwuj notkę 7

Polska prezydencja została rozpoczęła się 1 Lipca (nie mylić z byłym ministrem sportu) tego roku. Generalnie to można takie krótkie zdanie napisać, czy przyjąć to jako stwierdzenie faktu i na tym zakończyć dalsze pisanie. Bo co mamy z tej prezydencji? Co ugraliśmy dla siebie przez te prawie pół roku? Oprócz tego, że były organizowane za duże pieniądze spotkania w Warszawie, Wrocławiu, Sopocie, Krakowie to chyba nic się nie zmieniło i chyba nic konkretnego dla nas jako szefa prezydencji nie zostało ugrane. Może coś mi uciekło, więc będę bardzo wdzięczny Szanownej Braci Blogerskiej na pokazanie lub przypomnienie mi wymiernych efektów i korzyści płynących dla Polski z naszej prezydencji w UE. Jedyną chyba wymierną korzyść na całej prezydencji uzyskały polskie kurewki, nie, nie piszę o tych przydrożnych a o tych ekskluzywnych, bo pewnie takich Strauss - Khananów nie brakuje wśród przedstawicieli Unii i ich szerokiej świty. Może nawet polski przemysł "mężczyźniany" zarobił na tym wydarzeniu ponieważ wśród kobiet też zdarzają się potrzeby chwili lub dłuższe miłostki.

Co utkwiło w pamięci? Ano w pamięci utkwiło przemówienie Prezydenta Bronisława Komorowskiego o północy, kolorowe baloniki i koncert. I to by było na tyle z wydarzeń których byliśmy świadkami na początku. Aaaa! Zapomniałbym o tym, że państwo polskie otrzymało ponad sto samochodów do użytku z ubezpieczeniem AC i OC wraz z przedpłaconymi kartami paliwowymi na duża bańkę. I znowu można na tym zakończyć pisanie bo VIP-y dostały zabezpieczenie i dostały wikt i opierunek. No tak, ale co nasz kraj dostał w zamian? Co załatwił dla nas - narodu polskiego - polski rząd? Już nie chcę ale muszę, pisać o 300 miliardach z których wyśmiewa się aktualnie Lewandowski a Kaczyński krzyczał, że załatwi więcej w kampanii. Może zobaczymy jeszcze na oczy te 300 miliardów, które nie były tylko zagrywką pijarową ale może istnieje realna szansa na wyrwanie takich pieniędzy z Unii. Tak, nie parskajcie śmiechem, bo ja sam nie wierzę w to co napisałem o pieniądzach które miały popłynąć szeroko do Polski. takie obiecanki pokazują jak rząd traktuje prezydencję i samą Unię Europejską. Traktuje ją w kategoriach żartu jeżeli Lewandowski teraz mówi, że brał udział w durnych klipach. Nawet się nie zająknął czy nadal jest opcja 300 miliardów dla Polski tylko powiedział wprost (tłumacząc to na język polski), że to była totalna ściema. Wyrachowana ściema z kampanii miała służyć tylko w przedmiotowym wykorzystaniu Unii Europejskiej w wygraniu wyborów. No bo jak inaczej to tłumaczyć? Dużo pytań stawiam w tej notce ponieważ kiedy zbliża się koniec prezydencji to tylko pytania się na usta nasuwają. Ja odniosłem wrażenie, że jak nie szefowaliśmy unii to z większą atencją do nas podchodzono, było łatwiej budować sojusze z innymi krajami w ważnych kwestiach. Od pół roku nie słyszę o zawieranych sojuszach a Dowgielewicza praktycznie nie widać.

Może coś pominąłem co wydarzyło się ważnego dla Polski przez ostatnie pół roku. Niestety nic takiego nie utkwiło mi w pamięci a to chyba dobrze nie świadczy o polskiej prezydencji, która się kończy za kilkanaście dni. Co zobaczymy na zakończenie polskiej prezydencji? Przemówienie Prezydenta Bronisława Komorowskiego, kolorowe baloniki no i chyba jakiś koncert będzie. Najbardziej zawiedzione będą polskie ekskluzywne kurewki, bo nieopodatkowane dochody spadną. Ostatni gasi światło. Ciekawe kto będzie gasił światło po tej kompromitacji. Prezydent czy Premier?

BANUJĘ ZA SPAM. ROCZNIK 1976.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka