Bartosz Wiciński-STOPS Bartosz Wiciński-STOPS
1035
BLOG

Pięć minut Macierewicza i Biniendy?

Bartosz Wiciński-STOPS Bartosz Wiciński-STOPS Polityka Obserwuj notkę 11

     Poseł Antoni Macierewicz ma swoje pięć minut nie tylko we wrogiej stacji jaką jest dla Niego TVN24 ale także w innych mediach. Wczoraj po kolei pochylali się nad opiniami parlamentarzysty od godziny osiemnastej redaktorzy Andrzej Morozowski, Grzegorz Kajdanowicz, Tomasz Sekielski i Konrad Piasecki. Kolejnym dziennikarzem który wczoraj zajął się Antonim Macierewiczem i profesorem Wiesławem Biniendą jest Tomasz Machała z KampanaNaZywo.pl. Dziennikarze z TVN24 starali się raczej przedstawić bliskiego współpracownika Ojca Dyrektora Tadeusza Rydzyka jako delikatnie mówiąc "oszołoma" i osobę mijającą się z prawdą, tak były pracownik Polsatu zadał sobie trud i przeprowadził rozmowę z amerykańskim naukowcem, która notabene ma się ukazać we Wprost. Ostatnio gruchnęła też wiadomość, że profesor na którego badaniach opiera swoje tezy Antoni Macierewicz otrzymywał pogróżki. Co ciekawe, bodajże dwa dni temu w programie "Czarno na białym" był naukowiec który miał na tablicy jakieś wykresy i powiedział wprost, że polscy uczeni nie przeprowadzają obliczeń ze względu na klimat polityczny jaki panuje w Polsce. Mówiąc bardziej dosadnie - boją się.

     Nie da się nie zgodzić z tym, że wiele sensacji w ustach Antoniego Macierewicza oraz na szpaltach Gazety Polskiej i na blogu Tomasza Sakiewicza to raczej w dużym stopniu były sensacje z gatunku tych niepotwierdzonych. Jeżeli Tomasz Machała zaczyna mieć nagle problem z posłem tropiącym spiski i nie odwiedzającym żadnej stacji, żeby odpowiedzieć na pytania dotyczące katastrofy smoleńskiej to rzeczywiście coś jest na rzeczy. Jeden z blogerów napisał, że być może Wprost chce "załatwić" Edmunda Klicha. Być może. Temat katastrofy smoleńskiej to bardzo nośny temat na chwilę obecną a wszystkie nowe rewelacje sprawiają, że feralny lot cały czas będzie przedmiotem analizy dzisiaj, jutro i za pół roku. Nie wiem czy wyznanie Tomasza Machały na blogu jest prawdziwe, czy jest to tylko próba dotarcia do tak zwanego elektoratu smoleńskiego i poszerzenie spektrum odbiorców przed ewentualnym startem nowego projektu. Nie ma co ukrywać, że przez konflikt w prokuraturze coś pękło w sprawie katastrofy TU-154 a najbliższe miesiące przez rewelacje jakie mogą się pojawiać, będą poświęcone w dużej mierze tragicznemu wypadkowi. Zresztą widać to po s24.pl gdzie wpisy o Smoleńsku od dłuższego czasu bezapelacyjnie dominują. Podjęcie próby dotarcia do twardego elektoratu smoleńskiego przez Tomasz Lisa i Tomasza Machałę może być bardzo ważne dla projektu jaki Panowie mają zamiar zaserwować w najbliższych tygodniach. Powszechnie wiadomo, że obaj Panowie w pewnych kręgach nie cieszą się zbytnią popularnością, a tu nagle wywiad profesora dla znienawidzonego tygodnika. Przynajmniej ja to tak widzę.

     Na konferencji prokuratury, prokurator Szeląg mówił, że kilka razy monitowali do zespołu smoleńskiego z prośbą o udostępnienie danych, materiałów, podanie nazwy programu komputerowego i innych ważnych rzeczy na których opierał badania amerykański profesor. Prokuratura nie dostała nic takiego chociaż Antoni Macierewicz ma dostęp do tych informacji. Prokuratorzy dostali tylko gotowe tezy. Czemu prokuraturze nie przekazano materiałów źródłowych? Antoni Macierewicz powiedział, że uzupełni te dane i liczę, że tak się stanie. Szef zespołu smoleńskiego mówił, że przyszłym tygodniu ma się odbyć telemost z udziałem profesora Biniendy gdzie mają być przedstawione jakieś założenia. Oprócz tego, że liczę iż Antoni Macierewicz dostarczy brakujące dane to również liczę na to, że media będą transmitować połączenie z Ameryką. Mam również nadzieję, że ktoś ze specjalistów rządowych (może z prokuratury) zajmujących się katastrofą pofatyguje się na to spotkanie, bo jeżeli redaktor Tomasz Machała do spółki z Tomaszem Lisem nagle mają problem z ekspertem Antoniego Macierewicza, to tym bardziej powinien mieć go ktoś z rządu. Oczywiście jeżeli wyznanie Tomasza Machały jest szczere a nie podyktowane spojrzeniem pod kątem nowego projektu. Przynajmniej ja to tak widzę.

     Naturalnie najlepiej by było gdyby profesor przyleciał do Polski na spotkanie, wcześniej umożliwiając dostęp do swoich materiałów. Jeżeli profesor nie udostępni niczego to rzeczywiście to będzie tylko pięć minut.


PS. Jeżeli nie będzie transmisji telemostu w mediach to może Igor Janke kogoś tam oddeleguje i puści to na żywo na s24.pl?


 

BANUJĘ ZA SPAM. ROCZNIK 1976.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka