Takie odnoszę wrażenie, że Janusz Palikot dzisiaj stchórzył. Przestraszył się Ewy Kopacz i ewentualnych konsekwencji. Miał być strzał z dubeltówki prosto w serce a wyszło jak z prokuratorem Przybyłem. Cały ten happening jaki był zapowiadany od kilku dni, wypalił tylko w przekazie medialnym i Polska będzie tym żyła tylko do jutra. Identyczna sytuacja miła miejsce po wpisie na blogu ostro odnoszącym się do rzecznika rządu. No prawie identyczna jeżeli chodzi o zainteresowanie mediów. Miał być joint a skończyło się na świecy w rekach Janusza Palikota.
Świeca to symbol wiary i Ducha Świętego. Świeca to nieodłączny atrybut chrztu, świeca która zostaje zapalona podczas Chrztu Świętego symbolizuje wiarę i życie duchowe. Ostatnio główny dowódca Ruchu Palikota mówił w wywiadzie, że teraz nie chrzciłby swoich dzieci. Świece palą się cały czas w kościołach na ołtarzach, także nie rozumiem po co była ta świeca bo skojarzenie samo przychodzi do głowy. Zrozumiałbym jakby kadzidełka były wbite w sztucznego penisa albo były umieszczone na świńskim ryju, tudzież małej lalce voodoo symbolizującej jakiegoś hierarchę kościelnego.
Co się na tej lewej stronie ostatnio dzieje? Leszkowi Millerowi doradza anioł a Janusz Palikot paraduje po Sejmie ze świecą. Świat na głowie staje.
403
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (7)