Bartosz Wiciński-STOPS Bartosz Wiciński-STOPS
466
BLOG

Co po PO? (Migalskiemu)

Bartosz Wiciński-STOPS Bartosz Wiciński-STOPS Polityka Obserwuj notkę 5

     Europoseł Marek Migalski na swoim blogu wieszczy upadek Platformy Obywatelskiej. Pewnie coś w tym jest widząc co się dzieje w Polsce od początku tego roku. Ustawa refundacyjna, Smoleńsk, ACTA, blokady autostrad w sprzeciwie do rosnących cen paliwa, odpływ młodego elektoratu według ostatnich badań opinii publicznej. Nie mogę się jednak zgodzić z tym, że na lewicy trwa jakaś permanentna wojna między SLD i Ruchem Palikota. Co prawda w jednym ze swoich wpisów "Raz z lewej, raz z prawej", opisywałem sytuację na prawej stronie która przypomina ring bokserski na którym dwóch Panów wzięło się za łby, mając na myśli Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobro. Pisałem też wtedy, że za chwil kilka taka sama sytuacja będzie miała miejsce na lewicy między Leszkiem Millerem i Januszem Palikotem. Cóż, nic takiego nie obserwuję a wręcz przeciwnie obie partie się uzupełniają.

     Polityka składa się z merytorycznego podejścia do ogółu spraw jak i z tradycyjnego happeningu. Widać to bardzo wyraźnie w ostatnim czasie zarówno ze strony Solidarnej Polski i Ruchu Palikota. Z jednej strony mamy zalepianie sobie ust a z drugiej przywdziewanie masek w Sejmie. Z lewego punktu widzenia może gdzieś tam po cichu i delikatnie obaj Panowie na lewicy się podgryzają ale w wielu sprawach się zgadzają. To samo można pewnie powiedzieć o Solidarnej Polsce i Prawie i Sprawiedliwości tylko tam obaj liderzy już od dawna prowadzą otwartą wojnę która aktualnie trochę przycichła co nie zmienia faktu, że są nadal śmiertelnymi wrogami bo walczą o ten sam elektorat. Zupełnie inaczej ma się sprawa z SLD i Ruchem Palikota ponieważ każda z tych partii ma już swój wyrobiony twardy elektorat i nie muszą się do niego ścigać. Tam nie ma radyjka Pana Rydzyka i nie ma ludzi trzymających za gardło elektorat smoleński, który kilkoma publikacjami można na którąś z partii przerzucić dla swoich doraźnych interesów. SLD ma swój elektorat, który wywodzi się jeszcze z poprzedniego systemu napędzający po części nowych młodych wyborców. Do tego dochodzi prawie milion ludzi którzy nie poszli na ostatnie wybory a utożsamiają się z Sojuszem. Twardy elektorat Ruchu Palikota jest ściśle stargetowany na mniejszości seksualne i wyborcę przeciwnego praktykom uprawianym w tym kraju przez kościół. To daje w sumie 15 procent wyborców plus milion w domach. Kwestą czasu jest frontalne uderzenie obu partii do wyborcy centrowego. Tak jak napisałem na początku tego akapitu; polityka to merytoryka i happening. Merytoryka i doświadczenie stoi po stronie SLD a pikiety i różnego rodzaju eventy stoją po stronie Ruchu Palikota. To się bardzo dobrze uzupełnia i mam nadzieję, że obaj liderzy to dostrzegają. Zresztą widać to na konferencjach prasowych czy wizytach w stacjach telewizyjnych czy radiowych polityków obu ugrupowań. Obie partie maja swojego wyborcę i nie muszą się okładać i ścigać do elektoratu, który sobie już zagospodarowali w przeciwieństwie do Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobro. Dlatego na prawą stronę z wyborców Platformy odpłyną śladowe ilości, bo tam będzie do następnych wyborów permanentna kłótnia w którą nota bene też jest zaangażowany po części PJN. Chyba nie wydaje się Panu, Panie Marku, że wyborcy Prawa i Sprawiedliwości nagle zaczną zapominać słów jakimi Was tytułowali? Będą cały czas Was z tej strony atakowali i przypominali bunt jaki został wtedy zorganizowany. Wyborcy Platformy chyba nie zapomną całej drogi Joanny Kluzik-Rostkowskej jaką przeszła żeby znaleźć się w Platformie co nie było najlepiej przyjęte w klubie jak i w wyniku wyborczym jaki uzyskała. Skojarzenie dla wyborcy PO w tej materii jest jasne. Odeszła z PJN dla utrzymania stołka poselskiego a teraz PJN chciałby się dorwać znowu do posadek w PE i polskim parlamencie bo kadencja się będzie kończyć? ;-) Elektron jakim jest Kluzik-Rostkowska może być gwoździem do całkowitej politycznej trumny dla Pańskiej formacji. Nie ma co ukrywać, że aktualna posłanka Platformy ma małe szanse na dobre miejsce na liście w następnych wyborach, ponieważ zostanie całkowicie przemielona przez Platformę oraz wypluta na koniec i będzie szukała gdzieś zaczepienia, żeby nie wypaść z obiegu politycznego. Przydała by się na listach PJN taka Angela Merkel jak to Pan ją określał, co?

     Nie ma co ukrywać, że to zabetonowane przez Platformę Obywatelska centrum będzie pękać, tylko nie będzie pękać na prawo tylko na lewo. Z prostego względu. Po tej kadencji to będzie już dziesięć lat jak rządzą Polską partie prawicowe. Jak wyglądały rządy Prawa i Sprawiedliwości nie trzeba chyba nikomu przypominać. Rządy Platformy Obywatelskiej to głównie dbanie o swój wizerunek, uciekające pieniądze z kieszeni Polaków, podwyżki, wzrost długu publicznego i wiele innych spraw jakie ten rząd zawalił i jeszcze zawali. Także Panie Marku, nikt przy zdrowych zmysłach nie dopuści znowu do władzy partii centro - prawicowej za jaką się uważa PJN. Nikt przy zdrowych zmysłach nie dopuści do rządzenia Polską Jarosława Kaczyńskiego lub Zbigniewa Ziobro. Dziesięć lat pod prawicowym butem się kończy a przychodzi czas na lewicowy rząd. Po następnych wyborach będzie koalicja centro-lewicowa a całą pulę lewica weźmie za osiem lat. Także spokojnie może się Pan przymierzać do szukania pracy za trzy lata. Może dostaniecie te pięć procent jak ruszycie do wyborów wspólnym frontem razem z partiami kanapowymi, które są na prawej stronie w co bardzo wątpię. Wątpię, że uda się Wam zorganizować taki wspólny front ponieważ musielibyście się stać partą antyeuropejską, bo na takie twory kreuje się np. Solidarna Polska i Janusz Korwin-Mikke. Chcecie być tacy? Pański czas Panie Marku przyjdzie za dwadzieścia lat jak wyczerpie się formuła rządów lewicy.

BANUJĘ ZA SPAM. ROCZNIK 1976.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka