Bartosz Wiciński-STOPS Bartosz Wiciński-STOPS
1106
BLOG

Wywiad z Sakiewiczem! Tylko tutaj!

Bartosz Wiciński-STOPS Bartosz Wiciński-STOPS Polityka Obserwuj notkę 24

- Dzień dobry. Na początku chcę podziękować w imieniu redakcji, że zgodził się Pan w końcu na udzielenie tego ekskluzywnego wywiadu dla grupy medialnej, która w Pańskim odczuciu jest do Pana i Pańskich podwładnych wrogo nastawiona.

- Dzień dobry. Tak, to rzeczywiście była dla mnie bardzo trudna decyzja ale za namową moich doradców zgodziłem się na to spotkanie. Nie chciałbym tu używać określeń "wrogo nastawiona". Jednak generalnie rzecz biorąc to wchodzicie mi w drogę w robieniu interesów. Mam nadzieję, że po tym wywiadzie zmienicie podejście do mnie i moich współpracowników.

- Panie redaktorze, może na początek obejrzymy miejsce pracy i całą redakcję? Zawsze na ścianach wieszacie oprawione w ramki wydania swojej gazety? To jakieś jubileuszowe numery?

- Nie, nie zawsze. Akurat te wydania naszej gazety to numery, które rozeszły się w największym nakładzie a co za tym idzie dały nam duży zastrzyk finansowy. Tu dla przykładu wydanie o strzałach po katastrofie prezydenckiego samolotu a tutaj o sztucznej mgle. Trzymamy lub dodrukowujemy do dzisiaj te najpopularniejsze egzemplarze, ponieważ nasi czytelnicy bardzo często wracają do tych faktów które ujawniliśmy. Dostajemy maile np. o tym, że komuś brakuje jakiegoś wydania lub się gdzieś zapodziało lub uległo zniszczeniu przez bliżej nie określone siły, wtedy wysyłamy czytelnikowi brakujący numer za podwójną opłatą.

- Widzę, że dbacie o swoich czytelników. Ta wielka szafa pancerna to do czego służy? Rozumiem, że jest tam coś ważnego przechowywane?

- Tak, to nasza magiczna szafa stworzona na wzór szafy Lesiaka. Tu znajdują się nagrane rozmowy z wieloma naszymi kontrahentami oraz z politykami. To w tej szafie znajdowała się taśma z nagraniem rozmowy z Andrzejem Lepperem. Głównie rozmawiamy z politykami Prawa i Sprawiedliwości więc siłą rzeczy są tu w większości nagrania rozmów z nimi.

- Czy nagrywał Pan również samego prezesa Jarosława Kaczyńskiego?

- Nie potwierdzam i nie zaprzeczam. Proszę zrozumieć, że z pewnych względów nie mogę udzielić takiej informacji.

- Rozumiem. Jak już przeszliśmy do tematu polityków Prawa i Sprawiedliwości to Pan i Pańska gazeta blisko współpracuje z europosłem Ryszardem Czarneckim. Oczywiście nie pytam czy są jakieś nagrane rozmowy z eurodeputowanym ale jak Wam się współpracuje?

- (Śmiech). To taka poczciwina, której co się zaleci to napisze. Przygarnęliśmy Rysia bo nam się Go szkoda zrobiło. Szarymi komórkami to On raczej nie grzeszy ale jest taki bardzo pożyteczny. Wie Pan w jakim sensie pożyteczny...?... Pożyteczny idiota. Bardzo często do mnie przychodzi i zdaje relację z tego co się dzieje na najwyższych szczeblach władzy w Prawie i Sprawiedliwości. Jak dostanie burę od prezesa to natychmiast przychodzi żeby się wyżalić.

- To bardzo ciekawe. Często Jarosław Kaczyński Go ruga?

- Nie wiem czy często ponieważ nie wiem jak to wygląda z innymi posłami. Ostatnio Rysiu przyszedł ze łzami w oczach bo prezes na Niego nakrzyczał przy wszystkich, że Mu przesłodził herbatę. Po prostu pomylił się jak podawał herbatę na zebraniu. Zrobił dwie filiżanki. Jedną dla prezesa a drugą dla Adama Lipińskiego. Adam pije herbatę z dwoma łyżeczkami cukru a Pan Jarosław z jedną no i zaczęła się chryja. Rysiu bardzo to przeżył ale już doszedł do siebie.

- Widzę, że Ryszard Czarnecki bardzo emocjonalnie podchodzi do tego co mówi prezes.

- Oj! I to jak bardzo emocjonalnie. Jak rozmawiamy o Jarosławie Kaczyńskim to Rysiu poprawia fryzurę, gładzi dłonią po swoich włosach i zwilża wargi językiem. Kręci się w fotelu i przewraca oczami.

- Hmmm, to objawy typowe dla kogoś kto jest w kimś zakochany.

- Przepraszam ale to już Pan powiedział. Myślę jednak, że coś jest na rzeczy. W czasie kampanii wyborczej Rysio dostał polecenie zajęcia się kotem Alikiem przez jedną noc bo prezes był na wyjeździe. Czarnecki został na noc w domu prezesa z kotem a rano przyszedł do mnie pochwalić się tym faktem. Tylko jednym był zawiedziony bo prezes nie pozwolił mu spać w swoim łóżku tylko na karimacie w przedpokoju. Był bardzo szczęśliwy za to z tego, że podmienił swoje skarpetki na skarpetki prezesa i mi je pokazywał cały w skowronkach.

- Myśli Pan, że to coś w rodzaju fetyszu?

- Nie wiem. Nie interesuje mnie to co Rysiu robi z tymi skarpetkami po godzinach pracy.

- Dziękuję za rozmowę. Na kolejną część naszego wywiadu jesteśmy umówienia na przyszły tydzień? Jest to nadal aktualne? Porozmawiamy o Antonim Macierewiczu i teoriach smoleńskich.

- Tak, tak. Jestem w przyszłym tygodniu do Pańskiej dyspozycji i również dziękuję za pierwszą część rozmowy.

 

----------------------------------------------------------------------------------------------------

 

Wszelkie podobieństwo osób i faktów jest przypadkowe.

 

BANUJĘ ZA SPAM. ROCZNIK 1976.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (24)

Inne tematy w dziale Polityka