czyli o pewnej wizji...
Jak związki zawodowe w naszym kraju mogłyby być bardziej skuteczne i jak mogłyby lepiej bronić praw pracowniczych?
Jedną z odpowiedzi, do których sie skłaniam, zdaje mi się połączenie OPZZ oraz NSZZ Solidarności. Dlaczego?
Bo zwiększy to ichj bazę członkowską, więc będzie ogolną korzyścią, zamiecie historyczne podziały, do których i tak OPZZ nie przywiązuje uwagi. Solidarność, która zamiecie swoją "nadmierność" w czczeniu historii, choć niecałkowicie, bo każdy do swej historii ma prawo. Chodzi o "pozamiatanie" swego negatywnego stosunku do PRL. Należy powiedzieć: walczyliśmy z PRL, ale rezultatem był niestety antypracowniczy kapitalizm, powinniśmy więc zadośuczynić naszym grzechom (tak jak i grzechem OPZZ było wspieranie neoliberalnego rządu Millera) i walczyc z antypracowniczymą formułą obecnego ustroju gospodarczego, a takze nie tylko o dobrze zarabiających pracowników sektora publicznego, lecz także o pracowników sektora prywatnego, pracowników zatrudnionych na umowy tymczasowe, a także bezrobotnych.
Dobra okazją do połączenia sił będzie 1 maj. Czy nie byłoby dobrym zdarzeniem, gdyby OPZZ i Solidarność po wspólnej manifestacji oraz dyskusji połączyły się i utworzyły wspólny związek.
Wiem, ze to political fiction, tym niemniej uważam, że warto spróbować, jeśli zaś nie wspólny zwiazek to utworzenie wspólnej federacji związkowej.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)