Powoli kończą sie globalne problemy z najwiekszym od 1929 roku kryzysem światowym. Europa przeszła przez niego cieżko. Polska w zasadzie przeszła suchą noga, ale i tak dostał rykoszetem w postaci zwiększonego bezrobocia i spadku urodzeń. Koniunktura na giełdzie pozytywna, to znak dla przyszłej koniunktury. Wychodzą z drugiego dna kryzysu kraje europejskie, Grecja jeszcze w bólach przez rok będzie z powodu oszczedności, ale jej zadłużenie w znacznej mierze umorzono i dobrze, choć reszta beedzie niestety na lichwiarski procent. MFW to MFW. Niemniej, zostawiam tą lichwiarska instytucje na boku, albowiem najważniejsze, ze idzie ku dobremu. Całe szczeście, ze Polska nie spełniła warunków wejścia do strefy euro i zamortyzowała kryzys słabą złotówką. Dobrze, że wykorzystała finansowanie unijne. teraz, gdy właśnie kończy sie perspektywa na lata 2007-2013, włącza się silnik światowy. Niech więc wolnorynkowi populiści i katastroficy oraz inni sceptycy wszelkich maści zamkną paszczę i niech nie wieszczą katastrof na czele z panem Rybińskim, który wiecznie sie myli. Kryzys światowy trwał 4 lata, odsyłamy go do lamusa. Wyjście z dołka na świecie będzie takze impulsem do dobrego wzrostu w Polsce i tym samym problemem nie będzie zmniejszone finansowanie z UE w postaci funduszy, albowiem ożywia się na świecie eksport, inwestycje prywatne, w tym te wielonarodowe. Większą aktywnosć notują już specjalne strefy ekonomiczne.
Nie dajmy wiarom pseudoekspertom, który wieszczą, że ożywienia nie będzie, bo reprezentują koncerny, które chcą, by płace były jak najniższe, a bezrobocie jak najwyższe, w wiadomym celu. Kryzys i rozwój to cykl, a cykle zachodzą stale. Niech pseudoeksperci ekonomiczni tewmu nie zaprzeczają.
Życzę wszystkim dobrego 2012 roku ;-)


Komentarze
Pokaż komentarze (1)