Strefa Wolności
"Jeżeli człowiek jest wewnętrznie wolny, może być także wolny w każdej sytuacji, nawet w najbardziej ekstremalnych warunkach". Tadeusz Gadacz
11 obserwujących
16 notek
12k odsłon
  783   1

Ta wojna jest potrzebna....

O tym ile sępów zgromadziło się nad krwawiącym ciałem i jakie kąski sobie wyrywają

Przewrotny tytuł, który nadałem wyraża tylko to jak cyniczne są wszystkie strony uczestniczące w wojnie i zainteresowane jej trwaniem. Jeżeli ktoś pyta, jak długo będzie trwała wojna, to odpowiem tak: aż napłynie do nas minimum 5-7 milionów Ukraińców. Poniżej jest próba odpowiedzi na tę hipotezę.

Ta wojna jest niestety bardzo potrzebna, ale nie nam, Polakom, ani Polsce, ani Ukraińcom. Już 16 lutego 2022 Rand Corporation, prominentny think-tank amerykański, wydał analizę pt. „Inwazja na Ukrainę doprowadzi do dużego kryzysu uchodźczego”. W analizie oczywiście padła magiczna liczba 5 milionów Ukraińców, którzy uciekną do Polski w razie konfliktu. Analiza wskazuje, że uchodźcom najłatwiej będzie kierować się do Polski, bo tutaj już jest spora ukraińska diaspora. W Radzie ds. Stosunków Międzynarodowych (CFR), która jest przybudówką globalistycznej elity Rockefellerów, Rotschildów itd. Pani D. Roy opisała jeszcze wyższe oczekiwanie, mianowicie ma do nas napłynąć nawet 7 milionów Ukraińców (publikacja z 8 marca). Kto zrobi szybki przegląd prasy obejmującej New York Times, Deutsche Welle, BBC, polskie gazety i portale informacyjne zauważy, że wszędzie padają te same liczby i przedziały: od 5 do 7 milionów Ukraińców, lub „co najmniej tyle”. Oraz, że „oni już nie wrócą”. W Radzie Stosunków Międzynarodowych (CFR) odbyła się także niepokojąca dyskusja, której przewodził jej prezes Richard Haass i w której wzięli udział także oficjele z szeregu innych think-tanków i administracji, w których całkiem otwarcie dyskutowano o tym, że wojna może przenieść się na terytorium Polski i Rumunii. Nie padły żadne informacje dotyczące militarnego zaangażowania NATO na tę okazję, tylko o tym, że to „terytorium NATO”. Oczywiście można tego bronić, ktoś kto wymawia formułkę „atak na terytorium NATO” może oczekiwać, że wszyscy się uspokoją na samo wspomnienie o tym, że to niemożliwe, ale z drugiej strony nie padły żadne informacje o pomocy wojskowej czy o udziale w obronie tych krajów. Miejmy się zatem bardzo na baczności, ponieważ każdy błędny ruch, każda powolna reakcja na to co się dzieje w otoczeniu, będzie oznaczać dla nas niestety konieczność przejścia przez podobną inwazję co Ukraina.

O tym, że nie chodzi o tymczasową pomoc uchodźcom świadczy fakt, że bez żadnej dyskusji społecznej czy politycznej a priori nadano uchodźcom równe prawa społeczne i ekonomiczne, również do bardziej kosztownych rozwiązań, jak kapitał początkowy na drugie i kolejne dziecko. Uchodźcy stali się narzędziem wojny demograficznej. Oczywiście trzeba im pomagać, ale uchodźcom pomaga się w powrocie do normalności, zaleczeniu przynajmniej części ran wojennych, po to, aby mogli wrócić do siebie. Tutaj niestety, taki ruch nie jest planowany.

Zaczynają się tarcia. Moja przyjaciółka pojechała pod supermarket i szukała miejsca, jedno wolne miejsce było zajęte przez auto wysokiej klasy na ukraińskich rejestracjach. Auto stanęło okrakiem na dwóch miejscach. W środku była kierująca pojazdem blondynka, koleżanka podeszła do niej i zapytała czy może przeparkować auto, bo zajęła dwa miejsca. Usłyszała, że ona nie może bo ona jest z Ukrainy i ucieka przed wojną. Moja przyjaciółka zaniemówiła i zaparkowała auto na okolicznym osiedlu…. Każdy może to zdarzenie interpretować inaczej. Może po prostu uznać, że bezczelne dziunie to zjawisko uniwersalne, a nie przypadłość narodowa.

Jednak nie o takich tarciach chciałem napisać. Prezydent Zełeński, wielki bohater, co przeżył kilkukrotnie próby zamachu, wyraził niezadowolenie z tego powodu, że nie chcemy przekazać migów. Nie skierował oczywiście swoich żali pod naszym adresem w sposób wyraźny, ale znamienne jest to, że okazywał zadowolenie, gdy była dyskusja, by przekazać migi bezpośrednio. Gdy jednak zdecydowlaiśmy, że niech Amerykanie to zrobią, to Pan Zełeński nie powiedział już Amerykanom: „dobrze świetny pomysł, Amerykanie przyjmijcie migi i dajcie je nam”. Zwrócił tylko delikatnie uwagę w naszą stronę, że to nie „ping-pong”. Każdy wie o tym, że Amerykanie byli chętni do wciągnięcia nas do wojny po stronie Ukrainy i środków odwetowych ze strony Rosji na własną odpowiedzialność i namawiali nas, żebyśmy przekazali im myśliwce. Ale gdy padła moim zdaniem genialna kontroferta Polski (niestety pewnie nie poznamy autora tego pomysłu, ale chwała mu za to). Wówczas obruszeni Amerykanie stwierdzili, że to narazi ich na bezpośredni udział w konflikcie. Nie mieli i nie mają jednak nic przeciwko temu, abyśmy my wzięli w nim udział. Zadziwiająco zgodnie z dyskusją z CFR, o której wspomniałem powyżej, prawda? Mało tego, to co mówi Zełeński czy Poroszenko, też się z tym pokrywa.

Jesteśmy spisani na straty i tylko nasza w tym głowa, żeby do tego nie doszło. Jak można ukarać region świata, który słabo się szczepi i do tego jest katolicki? Projekcje zachodnie pokrywają się niestety z wypowiedziami Aleksandra Dugina, który podobnie jak jego adwersarze z Zachodu uważa, że Polska nie przetrwa. Z kilku powodów, ze względu na kilka pechowych czynników, wśród których jako pierwszy wskazuje się to, że jest katolicka. Katolicyzm nie jest pożądany przez mistyczno-pogańskie elity rosyjskie, które czasem wpłacają pieniądze na cerkiew. Katolicyzm jest znienawidzony przez ateizm, neomarksizm i przez rosnący satanizm i okultyzm najbogatszych elit zachodnich. Drugi, powód to położenie geograficzne. Trzeci powód, to brak zdolności wieloterminowej i konsekwentnej możliwości mobilizacji sił twórczych naszego narodu w celu przeciwdziałania zewnętrznym zagrożeniom.

Lubię to! Skomentuj27 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale