Lutosław Lutosław
441
BLOG

Rząd RP: By żyło się lepiej. Złodziejom.

Lutosław Lutosław Polityka Obserwuj notkę 5
„To przepis korzystny dla Kowalskiego. Chcemy, by policjanci służyli na ulicy, a nie tylko tworzyli okładki dla akt tysięcy spraw − mówi gen. Marek Działoszyński” – w ten sposób szef Policji Państwowej uzasadnia (pełen artykuł: http://wyborcza.pl/1,75248,13517385,Szef_policji__Przestepstwo_dopiero_od_1000_zl_to_dobry.html) postulat, aby próg przestępstwa kradzieży podnieść z 250 zł na…1000 zł! Zmianę tę, wśród wielu innych, przewiduje nowelizacja procedury karnej. Prace nad nią trwają w Sejmie już od stycznia tego roku.
„Zależy nam, by prace zakończyły się w tym roku, a w 2014 r. rozwiązania weszły w życie” - mówi Krzysztof Kwiatkowski (PO), szef sejmowej komisji, były minister sprawiedliwości.
Obecnie w tym przedziale (tj. do 1000 zł) policja notuje 100000 kradzieży. Warto zapamiętać tę liczbę, bowiem zmiana kategorii z przestępstwa na wykroczenie poprawi policyjne statystyki właśnie o te 100000 spraw, którymi nikt się zapewne nie zajmie, skoro już teraz głównym przejawem aktywności podwładnych pana generała ma być pasja introligatorska („tworzenie okładek”). Kroi się zatem kolejny sukces w walce policji, z tym, że nie ze złodziejstwem, ale ze statystykami.
Swoją drogą, znamy już dolną wartość widełek (teraz 250 zł, planowane 1000 zł), ale czy poznamy górną? Od kradzieży powyżej jakiej sumy pozostaje się w Polsce poza odpowiedzialnością karną??? Ciekawe czy również w tej kwestii są jakieś propozycje rządowe?
Zakładając jednak, że spora część Polaków zarabia uczciwe ok. 1200-1500 zł netto, to okazuje się, że po wprowadzeniu policyjnego pomysłu w życie, złodziej będzie mógł ukraść co najmniej 2/3 pensji i dalej będzie to tylko wykroczenie, a więc sprawa karana najczęściej… mandatem i nie wpisywana do akt.
Absurdalna (delikatnie mówiąc) argumentacja gen. Działoszyńskiego o nieopłacalności dochodzenia policyjnego, wskazuje, że w praktyce pokrzywdzenie będą mogli liczyć tylko na siebie, bo policja się tym i tak nie zajmie (nie zrobi nawet okładki…). Z wyjątkiem oczywiście tych szczęśliwców, którzy mają rodziny lub znajomych w niebieskich  mundurach lub w kancelariach prawnych.
Jeżeli więc Państwo wypina się na obywatela, to rozumiem, że teraz będzie można dokonywać samosądów, przepraszam: dochodzenia obywatelskiego, którego zadaniem będzie wykrycie i jednoczesne ukaranie sprawcy (historia daje tu szeroki wachlarz możliwych sposobów: pręgierz, baty, ucinanie złodziejskiej ręki)?
Pojawiające się sygnały o rejteradzie kolejnych elementów Państwa z naszego codziennego życia (oczywiście nie idzie do w parze z redukcją obciążeń fiskalnych na rzeczone instytucje) są bardzo niepokojące. Polak ma się bronić samemu (lub nie bronić? W końcu jeszcze krzywdę bandycie zrobi!), samemu leczyć, samemu edukować, etc., etc.
Proponuję zatem, aby koalicja rządząca zajęła się wprowadzeniem dalszych zmian:
·        przestępstwo nie od 1000 zł, ale od 10000 zł (Niech Pan popatrzy generale jakie to oszczędności dla policji!),
·        morderstwo od dwóch ofiar (przecież dla jednego trupa nie warto zlecać kosztowanych ekspertyz)
·        karetka wyjeżdża dopiero do minimum dwójki umierających dzieci (Jakie oszczędności na paliwie!)
·        pobicie dopiero od czterech wybitych zębów  - poniżej wykroczenie (Uwaga: Nie dotyczy działań policyjnych wobec uczestników Marszu Niepodległości”)
Co więc pozostaje? Rozważyć doniesienie do tejże prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa polegającego na pomocy złodziejom w uniknięciu kary lub cieszyć się, że w końcu bezkarnie będzie można tankować do pełna???
Lutosław
O mnie Lutosław

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka