I mamy wojnę polsko-polską;
Wojnę o Krzyż - a wojna o Krzyż to wojna o to, czym jest wolność...
Na dziś niejaki "Rambo" zorganizował kontrmanifestację przeciwników Krzyża.
Pani Prezydent Warszawy, HGW vel "Bufetowa" oczywiście na to się zgodziła.
Jej ludzie tłumaczą to tym, że zgodnie z prawem nie mieli prawa odmówić manifestacji przeciwników Krzyża.
I pewnie mają rację; ale jak można zalegalizować manifestację trwającą w nocy?
Gdzie prawo mieszkańców Warszawy do spokojnej nocy?
Gdzie jest specjalista od budowania zgody - Pan Prezydent Komorowski?
Gdzie jest Człowiek-Miłość, Tusk?
Gdzie obrońcy wszelakiej wolności, Palikot i Niesiołowski?
Stchórzyli? To "zgoda już nie buduje"?
Tymczasem pod Pałacem Prezydenckim zwolennicy Platformy Obywatelskiej - a zatem prawdziwi obywatele - ustawili krzyż z.... puszek po piwie... Jeszcze tylko wibratora Palikota brakuje...
Przeciwnicy Krzyża to w większości ludzie młodzi, nierzadki odurzeni alkoholem.
Przeciwnicy krzyża drwią nie tylko z Krzyża, ale także z wiary, szyderczo wyśmiewając chrześcijańskie modlitwy.
Przeciwnicy Krzyża - jeśli czymś oprócz głupoty i agresji - się kierują, to bardzo specyficznie definiowaną koncepcją wolności: Mogę robić, co chcę. Wszakże to nic nowego - to szkoła Owsiaka: Róbta, co chceta.
Więc, robią co chcą: Szyderstwo, agresja, nietolerancja i głupota.
A gdzie moje i wielu wielu innych zwolenników Krzyża, prawo do wolności słowa?
Gdzie moje prawo do obrony Krzyża?
Bo dla mnie Krzyż to kwintesencja Miłości i Życia.
Takie jest moje zdanie. Mam do niego prawo. Jestem wolny.
A wolność kończy się tam, gdzie poniewiera wolność innych...


Komentarze
Pokaż komentarze (4)