Chciałbym krótko i na temat nawiązać do wtorkowej (19 X '10) tragedii w łódzkiej siedzie PiS. Piszę to z pozycji kogoś, kto znał ofiarę tego dramatu - piszę z pozycji kogoś, kto kilka razy dziennie napotyka - na nieszczęście - Pana Palikota w różnego rodzaju programach TV...
Wczoraj zginął niewinny człowiek a drugi ledwo uszedł z życiem leżąc we własnej krwi z poderżniętym gardłem. Dramat to niebywały, dawno w Polsce nie było morderstwa na tle politycznym. Nic jednak nie dzieje się przypadkiem. Nie wierzę w przypadki, bo to człowiek tworzy rzeczywistość, w której funkcjonuje. Tworzy ją słowem i czynem - mową i działaniem.
Oczywiste jest, że politycy PO (Tusk, Niesiołowski, także Palikot) nie przebierali i nadal nie przebierają w obraźliwych i agresywnych słowach wobec PiS. Działacze PiS (często sprowokowani) nierzadko pozostają dłużni. Jednak zachodzi tu pewna różnica; O ile PO może liczyć na to, że media spuszczą nieco ciśnienia z ich agresywnych wypowiedzi, o tyle PiSowcy wręcz przeciwnie - wiedzą, że TVNy i inne Polsaty doleją oliwy do ich wypowiedzi, a nierzadko dokleją do nich własny komentarz, najczęściej działąjący na niekorzyść działaczy i zwolenników PiSu.
Taki krótki przykład, z wczorajszego dnia. Wracam do domu słuchając radia (RMF FM), w którym jeden z reporterów relacjonuje to, co dzieje się ok. godz. 19 pod łódzką siedzibą PiSu. Posługje się konkretami i podaje liczby: pod siedzibą łódzkiego PiSu zgromadziło się ok. 30-40 osób, w większości starszych. Ok, myślę sobie, zobaczymy, co ujrzę w "jedynkowych" Wiadomościach. Docieram do domu, włączam TVP1 i widzę tłum zgromadzonych pod ową siedzibą, nie tylko osób starszych - i komentarz jednej z dziennikarek: Zgromadziło się tutaj ok 150-200 osób.....
Pozostawiam to bez komentarza...
Można dopatrzyć się także drugiej różnicy; O ile Tusk ma swój "agresywny megafon" w osobie Palikota (jego odejście z PO to nic nie znaczący - w znaczeniu politycznym - fakt, typowa zasłona dymna, odwrócenie uwagi od istotnych problemów i od... PO), to Kaczyński samodzielnie formułuje "waleczne" osądy i samodzielnie, publicznie przed kamerami je wygłasza, wystawiając się na miedilane pożarcie i lincz "światłej elYtY"
Może Kaczyńskiemu potrzebny taki Palikot? Ale aż strach pomyśleć, z jakim oburzeniem komentowałyby wystąpienia owego "pisowego" Palikota stacje tv pokroju TVN, Polsat czy Radiostacja...
Zatem: Szczególny, agresywny rodzaj retoryki - podobnie jak tego typu czyny - może zabijać i zabić...


Komentarze
Pokaż komentarze (1)