Odpowiedź jest prosta: Bo Unii Europejskiej bliżej do Rosji niż do Polski.
Bliżej w znaczeniu finansowym. Unia Europejska robi interesy z Rosją a nie z Polską. Polska to jedynie dostawca taniej siły roboczej na Zachód i ewentualnie "ściana" oczyszczająca Unię z uchodźców z Europy Wschodniej.
Tzw. Zjednoczonej Europie bliżej do Rosji niż do Polski, bo z Putinem robi się interesy a nie z Tuskiem. Właściwie jaka jest pozycja Tuska w Europie? Żadna. O ile śp. Lech Kaczyński miał odwagę budować silną Europę Środkową - nawet wbrew panom dyktującym startegię funkcjonowania UE - o tyle Tusk może jedynie przytulać się do Merkel i czyścić budziki reszcie wodzów Unii...
Unii Europejskiej bardziej opłaca się uśmiechać do Rosji niż wspierać Polskę w walce o prawdę smoleńską z Rosją (mam na myśli katastrofę smoleńską). I taka jest rzeczywistość: Niemcy z Rosją budują nitkę gazociągu omijaącego Polskę; Francuzi sprzedają Rosji swoje lotniskowce... To nie wymaga komentarza...
Pomijając UE - są jeszcze Stany Zjednoczone, ale... Ale Barak Obama jest "bez jaj" , bowiem jego polityka to strusiologia: chowanie głowy w piasek. Jest jednak coś, co łączy Obamę i Tuska - i choć chciałem zakończyć optymistycznie, to chyba nie znajdę ku temu powodów: Tusk i Obama charakteryzują się podobnym poziomem tchórzostwa i karierowictwa. Nic więcej ich nie łączy, ba, dużo dzieli bowiem Obama jest staraniie wykształcony - Tusk raczej miernie...
Podsumowując politykę PO można ją skwitować lapidarnym stwierdzeniem: BMW = Bierna, Mierna, ale Wierna... Rosji wierna, tchórzostwu wierna, kolesiostwu wierna...


Komentarze
Pokaż komentarze (6)