Mijają kolejne smutne dni, miesiące i lata przykrego rządzenie przykrej ekipy Donalda Tuska. Nic pozytywnego nie wnoszą. Wręcz przeciwnie. Odbierają resztkę nadziei (choć głupi ten, kto w rządzie PR-owców pokładał jakąkolwiek nadzieję...). Platformiarskie towarzystwo staje się coraz bardziej aroganckie, siejąc polityczny chaos i pompując swój nadęty balonik przy pomocy medialnej propagandy. Co minister, to gorszy...Co pomysł, to głupszy... Co "reforma", to kryzys...
Tymczasem platformiani PR-owcy zdają się już - jak mawia młodzież - nie ogarniać wrzącej antyrządowej fali protestów, która spotęgowana została podpisaniem przez rząd tzw. ACTA. Towarzyszom z PO zaczyna brakować amunicji i rąk do gaszenia co rusz to nowych społecznych buntów. Lekarzy i aptekarzy przymknęli tylko na jakiś czas. Krzyk złości kierowców wobec nieuczciwych cen paliw także chwilowo stłumiono, zarządzając obniżkę "państwowego paliwa" o kilka marnych groszy. Zupełnie zaś nie wyszło im z internautami, którzy zdają się być bardziej odporni na papkę TVNowych anten (pewnie dlatego, że większość czasu spędzają w Internecie a nie przed TV-N). "Olali" PR-woski zabieg Tuska w postaci pseudo-debaty nt. umowy ACTA (pomińmy to, że zaproszenia na debatę "misie" Tuska wysłały w piątek wieczorem... A były to zaproszenia z potwierdzeniem przybycia na... poniedziałek). Nieopodal nieudolnie gaszonych pożarów wśród okłamywanych przez rząd kolejnych grup społecznych słychać już głosy środowisk sędziowsko-prawniczych, którym "Tuskowcy" zamrozili wzrost pensji. Owi sędziowie już straszą Donalda klilkudziesięcio tysięcznymi pozwami wobec jego ekipy...
Tymczasem Tusk przed problemami ucieka bądź do swojej pancernej kancelarii, bądź do Sopotu. W tygodniu w godzinach pracy pogrywa sobie w tenisa (stracił kolegów "Schetynowców", więc nie ma już z kim biegać za piłką kopaną...), minister S. Nowak czyni sobie milionowy remont swojego gabineciku, zakupując służbowe BMW 7, bo przecież minister transportu musi mieć mega-transport. B. Zdrojewski nadal opłaca lewacką Krytykę Polityczną(środowisko znane z angażu niemieckich bandytów, którzy w Święto Niepodległości lali każdego, kto miał czelność publicznie przyznawać się do polskiej flagi), J. Mucha (ta od "sportu") żąda pisemnych wyjaśnień, kto i dlaczego do Superpucharu wybrał Legię i Wisłę, stwierdzając kilka dni później na antenie RMF FM, że jej resort troszczy się i interesuje także III ligą polskiego hokeja, która najzwyczajniej w świecie... nie istnieje.
To nie wszystko; Smaczku "konsumentom politycznym" z PO nadają również niedawne porażki związane m.in. z ustawą refundacyjną, zamieszaniem wokół prokuratury ze "strzelającym" cyrkiem prok. Przybyła oraz ujawnione kłamstwa komisji płk. Millera, który ostatecznie został odwołany pod presją swoich... współpracowników. Prezydent Bronek van Komorowski organizuje jakieś majaki na temat reformy emerytalnej, a emeryci liczą pudełka lekarstw, która wykupili w zapasie przed reformą (czytaj: super-podwyżką) pani... Marszałek.
III RP na naszych oczach upodabnia się do PRLu, "Fakty" TVNu do "Dziennika" made in Urban, a główną postacią internetowych żartów i szyderstw obok Donalda Tuska stają się jego kolejni ministrowie... Prawdopodobnie funkcjonuje tu zasada tzw. "kolesiowej solidarności" - jaki premier, tacy ministrowie...


Komentarze
Pokaż komentarze (5)