Logika i sposób uprawiania władzy przez Donalda Tuska i ludzi jemu posłusznych coraz wyraźniej przypomina tę autorstwa A. Hitlera i B. Mussoliniego. Każdy kolejny dzień spędzony w kraju Donalda - umownie nazwijmy tę krainę Tuskolandia - budzi w człowieku myślącym zdroworozsądkowo obawę przed zewsząd ogarniającą go polityczną obławą.
Obecne rządy Platformy "Obywatelskiej" upodabniają się do tych made in NSDAP/FidiC. Tak, jak w totalitarnej Rzeszy Niemieckiej czy też Włoszech Mussoliniego, każdy kto w naszym kraju krytykuje rząd PO jest automatycznie pozbawiany nie tylko możliwości wolności słowa na forum publicznym (cenzura w tv, radiu i prasie, czego dowodem jest "serial" oświadczeń "Rzepy" w sprawie obecności trotylu na szczątkach smoleńskiego tupolewa, która to nagle wycofywała się z teorii sprzecznych z tuskową doktryną o przyczynach katastrofy 10 IV 2010r.), ale i prawa nazywania siebie Polakiem.
Co więcej, to właśnie państwo Tuska a nie Kaczyńskiego jest nacjonalistyczne, bowiem zaprzecza faktom historycznym, funkcjonując w paranoidalnych oparach wypocin PR-owskich "ekspertów" pracujących dla Tuska, którzy stosując najbardziej ordynarne metody makiawelizmu, czynią wszystko, aby skompromitowana i dziurawa od afer III RP trwała jak najdłużej. III RP zaś to twór o zabarwieniu jaskrawie "różowym" - staje w obronie interesów byłych SB-UBków i ich następców, potomków - rodzin. Gołym okiem widać natomiast, że Tusk sam w sobie jest typowym przeciętniakiem - że to raczej "pionek" w szerszej rozgrywce, niż samodzielny polityk. Do tego egosita chcący kosztem polskiej racji stanu zasłużyć na wygodny fotelik w strukturach UE - w cieniu euro władzy Niemiec. Pomagają mu w tym, jak niegdyś nazistowskiemu fuhrerowi, typowi prymitywni ujadacze pokroju (Stefan N.) i typowe wykształciuchy (Radosław S.). Wódz nie zapomina także o rodzinie i kolegach z gdańskiego podwórka (pełna ochrona dla złodziejskiej działalności Amber Gold), zachowując daleko idącą bezczelność w obarczaniu Polaków winą za brak polityki stojącej na straży prawa.
Wedle politycznej doktryny Tuska, kto nie za PO, ten poza społeczeństwem, kto nie za wodzem, ten poza państwem, kto ma odmienne zdanie niż głosi rządowa propaganda, ten wróg i pod Trybunał Stanu z nim. Forma sprawowania a raczej utrzymywania władzy przez Platformę, nie jest niczym nowym w historii polityki. Nowością może być cała szarańcza PR-owców przygotowujących Donka na każde "danie głosu" nawet to niby spontaniczne. Nowością są dziennikarze - ci za państwowe jak i prywatne pieniądze - koloryzujący blednący wizerunek bezideowego Tuska.
Tak, jak faszyzm nie honorował prywatnych poglądów, tak tuskolizm nie wpuszcza na medialną scenę ludzi i instytucji głoszącyh prawdy niezgodne z przekazem odgórnym - odDonaldowym (TV Trwam). I choćby łamał wolność słowa, nie cofnie się przed bezwzględną walką o utrzymanie obecnego status quo. Podobnie, jak Hitler w III Rzeszy, tak wódz-Tusk w III RP, głosi koniecznośc delegalizacji niepokornych partii (PiS), głoszących poglądy sprzeczne z przyjetymi przez jedynie słuszną partię (czyt. PO). Podobnie, jak w państwie nazistów, tak w państwie PO proces totalitaryzacji następuje wkrótce po objęciu władzy przy minimalnym oporze społecznym (i to w skali dwóch kadencji).
Niedoszła IV RP Kaczyńskiego to "pikuś" przy policyjnym państwie tow. Tuska, które to skazuje na wyroki politycznych wrogów, które pozbawia wolności autorów niepoprawnych antyrządowych stron www i ogranicza wolność demonstracji. Kult Donalda-wodza niczym nie różni się od kultu Hitlera-fuhrera czy Musssoliniego. Problem w tym, że Donek robi to w białych rękawiczkach i choć nie wywoła III wojny światowej, to dzień w dzień rozpala antagonizmy między różnym grupami społecznymi, posługując się quasi nekrofilią przez ciągłe dobijanie ofiar smoleńskiej tragedii i zadawanie bólu rodzinom tychże. Sprzyjają mu w tym uległe mu media, które nieprzypadkowo bronią układu pookrągłostołowego, bowiem to właśnie temuż zawdzięczają uprzywilejowane miejsce na rynku elektronicznym (Wyborcza, TVN, Polsat, Zet, RMF FM).
I choć osobiście nie wierzę w teorie spiskowe, to jednak za każdym wydarzeniem dokonanym na osi czasu stoi konkreny człowiek - ludzie. Tak, jak za nazizmem i faszyzmem stali zbrodniarze, tak za obecnym wciąż leckeważonym bezrobociem, ubóstwem i brakiem perspektyw dla młodych, średniozamożnych i przedsiebiorców stoi Tusk i jemu podobni.
Obecnie jedynym wrogiem Donalda Tuska i jego ekipy jest upływający czas - jego czas, który się powoli kończy...


Komentarze
Pokaż komentarze (2)