Neo1710 Neo1710
145
BLOG

Wszyscy jesteśmy Heglami?

Neo1710 Neo1710 Kultura Obserwuj notkę 1

 

    Współczesna kultura oparta jest o nowożytne rozumienie wolności – wolność zaś jest podstawowym kryterium możliwości rozwoju człowieka każdego czasu. Wciąż jednak mamy problem z wolnością, wciąż chcemy ją mieć samą dla siebie – jak swoisty rezerwat własnego człowieczeństwa, w którym możemy robić to, co się nam rzewnie podoba. Czy aby na pewno wolność to sprawa tylko moja, czy mogę ją rozpatrywać jako coś li tylko we mnie i dla mnie, coś co daje mi wszelakie prawa, aby być kim chcę dla siebie i poza sobą bez względu innych i ich wolność?

    Pytanie o wolność to zawsze pytanie o podmiot – o „ja”. Wyrasta ono ze współczesnego jej rozumienia, które ma swoje korzenie w epoce nowożytnego przełomu myśli metafizycznej w utylitaryzm i filozofii pytającej „dlaczego” w teorię pytań o to „jak”. Nie jest ono przyczynkiem do tylko teoretycznych refleksji, ale ma wpływ na codzienność, którą sobie i innym kreujemy.

    Warto dostrzec punkt newralgiczny dzielący świat filozofii na dwie części: To moment zainicjowany przezKartezjusza (René Descartes, 1596/1650r.), który odwrócił porządek filozofii teoriopoznawczej z przedmiotowo-podmiotowej (dominacjasumwobeccogito) na podmiotowo-przedmiotową (cogitoprzedsum). Poszukiwanie przyczynowości pozapodmiotwej (przedmiotowej) zostało zamienione na refleksje odnoszące się najpierw do podmiotu i jego świadomości, a dopiero później do tego, co poza nimi, aby „ja” nadać bezwzględne prawo do (samo)stanowienia prawdy. Subiektywna określoność zajęła miejsce obiektywnej faktyczności. Poniekąd Kartezjusz uległ prawidłowej intuicji, bowiem otworzył się na podmiot. Zrobił to jednak w skutkach zupełnie odwrotnych, gdyż „ja-świadome” chciało nadać sobie istnienie w sobie i poza sobą w kategoriach opartych tylko na własnym od-czuciu i doznaniach, izolując się od zewnętrznych możliwości-prowokacji dookreślaniaego.

    W takim kontekście pojawia się kolejna postać, której analiza, moim zdaniem, jest przełomowa:Georg Wilhelm Friedrich Hegel (1770/1831r.). Hegel jest metafizykiem nurtucogito, lecz także i przede wszystkim w ujęciu bytu a nie subiektu (podmiotu). Nadaje on wymiar ontologiczny myśleniu w znaczeniu struktury: byt = myślenie. W kontekście bytu rozpatruje on zagadnienia związane z wolnością i „ja”. Rzeczywistość definiuje na zasadzie ścierania się ze sobą tezy i antytezy, co prowadzi do wyodrębnienia antytezy. Owa egzystencjalna heglowska dynamika jest owocem szczególnego punktu wyjścia, którym jest byt pozbawiony jakichkolwiek determinacji,sui generis creatio ex nihilo.Warto zaznaczyć, że wspomniany niemiecki myśliciel w swoim filozoficznym dociekaniu jest ambiwalentny: Można go stawiać w gronie zarówno liberałów, jak i totalitarystów. Stwierdza on bowiem, że metafizycznym fundamentem świata jest rozumność, a obie wartości mają charakter ontologiczny, czyli same w sobie są niezależnymi bytami. Bytami rozumianymi takżestrictepo heglowsku – jako absolutnie nieskończone, nieuwarunkowane i wolne. To zaś wynika zpanracjonalnegozałożenia, że byt tożsamy jest z pojęciem. Pojęcie to swego rodzajuarche, którego tak bardzo poszukiwali greccy myśliciele-metafizycy filozofii przyrody. Ówpanracjonalizmma tak szeroki zasięg dla Hegla, że dosięga on umysłu Bożego – wszakże z natury jest Absolutem – absolutnie wolnym.

    W tym momencie dochodzimy do istoty naszych refleksji: kwestii wolności i podmiotu. Ta pierwsza rozumiana jest jako byt-w-sobie, a zatem, jak wszystko, co heglowskie: jako wartość absolutna, totalna; Byt-Pojęcie, Byt-Stawanie-się. Co więcej, wolność to prawda konieczności. Rzeczywistość materialna ową wolność może urzeczywistnić tylko w państwie, lecz w nim swej pełni nie zrealizuje. Ostatecznie bowiem wolność to absolut możliwy do realizacji tylko w Bycie Absolutnym. Wynika z tego ważna refleksja natury antropologicznej: Człowiek jest wolny i takim się wciąż staje przez obiektywizację jej subiektywnego znaczenia w czynach, które – jak trafnie zauważyłKarol Wojtyła, są oknem wglądu w o-sobę, są „zdradzeniem się” poza sobą – wobec świata, który jest lustrem dla mojej tożsamości widzianej przez „obiektywne szkła”. Człowiek osiąga pełnię wolności przez poddanie się konieczności obiektywności (ty, społeczeństwo, państwo, Bóg) i rezygnację z subiektywności. Ścierania się ze sobą obiektywności i subiektywności prowadzi do prawdziwej wolności, która przerasta obie rzeczywistości. Ten dynamizm prowadzący do rozwoju jest cechą charakterystyczną filozofii Hegla. Zrozumienie siebie to zrozumienie Konieczności spoza „ja-podmiotu”. Zatem wejście w siebie prowadzi do wyzwolenia się z... samego siebie. Teza to zaiste tyleż ryzykowna, co szokująca. Wolność będąca atrybutem Bytu a nie bytem-samym-w-sobie ma wskazywać na jej obiektywny wymiar jako Zrozumianą Konieczność. Swoistaeffathana podmiot prowadzi doexodusuz tegoż.

    Tego typu definicja wolności rozeszła się echem słyszalnym po dziś dzień.Jean-Paul Charles Aymard Sartre(1905/1980r.), twórca egzystencjalizmu ateistycznego przejąwszy się nią, dokonał jej prze-interpretacji w coś absolutnie wolnego – tak wolnego, że przez tę wolność „ja-podmiot” izoluje się od innych i nie mogąc znaleźć szczęścia w innych i w sobie, afirmuje, że jedynym wyjściem jest beznadziejna samotność pośród samotnych. Sartrowska definicja wolności, sprowokowana przez Hegla, znajduje się poza wszelkimi prawami i zasadami, kładąc fundament pod skrajny relatywizm. Zostaje ona przeniesiona do antropologii subiektywizmu i alienacji. W ten oto sposób „ja-świadome” koncentrując się na swojej podmiotowości, przewartościowuje ją, stając się więzieniem dla samego siebie. Podmiotprzesubiektywizowanydetonuje wystrzał siebie w siebie i aż poza siebie – w swoistąsubpodmiotowość.Czyni to, bowiem – jak się zdaje, gdyż będąc samopozbawionym rzeczywistości zewnętrznej, determinowany jest nie tylko przez samego siebie, ale także i nadal przez to, co poza nim. Tożsamość człowieka to przyjęcie prawdy o sobie i wybór kształtowania siebie w oparciu o przesłanki obiektywne.

    Podsumowując należy zaznaczyć, że współczesna kultura zbudowana jest na błędnej interpretacji wolności jako swoistego determinizmu społeczno-politycznego (marksizm-leninizm) i socjobiologicznego, pozbawiającego człowieka umiejętności samostanowienia w imię konieczności podlegania „obiektywnym” (biologicznym) i anonimowym siłom natury oraz... kultury. Owo koło zamknięte odrzuca antropologiczny wgląd w człowieka, dopuszczając wszakże wymiar podmiotowy, ale jednak przewartościowując go i traktując jako zjawisko samo-w-sobie.

    Otwarte pytanie dotyczy antropologicznych skutków ucieczki „ja” w siebie i jednocześnie samotności i/lub dobrego samopoczucia bycia tylko w sobie i dla siebie. Być może tylko taki podmiot, który jest najgłębiej, jak tylko zdoła, w sobie, jest w stanie uświadomić sobie swoją niewystarczalność. Być może doświadczenie niewystarczalnościexodusuw siebie jest drogą doeffatha...

 

Neo1710
O mnie Neo1710

Absolwent Wydziału Teologicznego UKSW w W-wie. Doktorant z zakresu antropologii integralnej. Zawodowo katecheta w LO, grafik komputerowy i akcydentalny dziennikarz. Rozmiłowany w filozofii i teologii - szczególnie w teologii duchowości. PROWADZĘ SWOJEGO VLOGA na YT: https://www.youtube.com/channel/UC8Yz3IG2LLMKD21xs7_s_9A ORAZ PORTALE NA FB: https://www.facebook.com/mocwslabosci https://www.facebook.com/projekt777 Szczególnie POLECAM MOJEGO BLOGA na: https://pracujnadsoba.wordpress.com Ponadto uwielbiam rower, snowboard, Radiohead i żywoty Świętych.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Kultura