27 października br. w auli Wyższego Seminarium Duchownego w Łodzi odbyła się Pierwsza Ogólnopolska Konferencja poświęcona tytułowemu problemowi. Zorganizował ją Oddział Łódzki Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy. Patronat nad nią objęli: Ks. Arcybiskup Władysław Ziółek, Metropolita Łódzki, Helena Pietraszkiewicz, Wojewoda Łódzki i Jerzy Kropiwnicki, Prezydent Miasta Łodzi.
Mnie osobiście na Konferencję ściągnęły nazwiska, jakie wyczytałem w jej programie: prof. Krystyna Czuba (UKSW), prof. Jerzy Robert Nowak (WSKSiM), prof. Piotr Jaroszyński (KUL), prof. Bogusław Wolniewicz (filozofia religii i współczesna), prof. Jan Żaryn (IPN), ks. prof. Jerzy Bajda (KUL) oraz uczestniczy-moderatorzy sesji panelowej: ks. Kazimierz Kurek SDB, red. Janusz Janyst, red. Jan Engelgard, red. Lech Jęczmyk, red. Ewa Polak – Pałkiewicz, red. Krzysztof Wyszkowski, red. Antoni Zięba i prof. Andrzej Janusz Zybertowicz. Poza powyższymi głos zabrał ks. abp Władysław Ziółek, który otworzył Konferencję; zaś podsumowania dokonał ks. bp Adam Lepa. Całość poprowadził prof. Tadeusz Gerstenkorn. Po tym krótki wprowadzeniu przejdźmy teraz od personaliów do faktów.
Współcześnie praca dziennikarza jest dość – przepraszam za słowo – modna. Są tego różne powody – o nich pisać jednak nie chcę. Dlatego nie specjalnym zaskoczeniem był dla mnie tłum uczestników tejże; Należy jednak oddać im sprawiedliwość i zaznaczyć, że przybyli powodowani przede wszystkim poszukiwaniem prawdy.
W przemówieniu powitalnym Ksiądz Arcybiskup podkreślił, że obiektywnemu – zgodnemu z prawdą – przekazowi informacji w mediach grozi relatywizm poznawczy i moralny. Zresztą widać to na co dzień w liberalnych i komercyjnych mediach: telewizji, radiu oraz papierowych dziennikach i tygodnikach. Ciekawe jest to, że komercja w mass- mediach idzie dość często w parze z dziką wolnością – liberalizmem.
O owym natężeniu informacji i powołaniu dziennikarza do głoszenia prawdy i stawania w jej obronie mówiła prof. Krystyna Czuba. Pani Profesor, analizując temat Prawdy jako fundamentu etyki dziennikarskiej, wyraziła opinię, że dziennikarz niejako z natury powinien służyć prawdzie – nigdy zaś prawda nie może służyć jednostkowym interesom.
Potwierdził to prof. Jerzy Robert Nowak, przytaczając szereg przykładów ze współczesnych nie zawsze polskich, a bardziej polskojęzycznych mediów. Tematem jego wystąpienia były Ataki na patriotyzm w polskich mediach. Owe szkalują Polaków i Naród Polski, występują z bluźnierczymi antypolskim i antykościelnymi tekstami, celowo – często na zlecenie zachodnich ośrodków - wprowadzając zamęt i kłamstwo, posługując się przy tym manipulacją. Profesor Nowak odwołał się również do obecnej sytuacji politycznej naszego kraju zaznaczając, że Polacy, którym nie są obojętne losy ich Ojczyzny, powinni wziąć go we własne ręce, organizując się między innymi w różnego rodzaju stowarzyszeniach na rzecz prawdziwego i trwałego przełomu opartego o prawdę.
W wykładzie zatytułowanym Dziennikarz – świadek prawdy czy wyraziciel opinii?, z podobnej pozycji przemówił prof. Piotr Jaroszyński. Podkreślając fakt, że każdy dziennikarz – chcąc nie-chcąc - podlega swojemu szefowi – a co za tym idzie jest od niego uzależniony; Nie zawsze może mówić i pisać prawdę. Stąd niezwykle ważna jest formacja owych szefów, swego rodzaju „decydentów prawdy”, od niejednokrotnie których zależy czy prawda ujrzy światło dzienne, czy też zostanie „przywilejem dla wtajemniczonych”. Z taką sytuacją, zdaniem Profesora Jaroszyńskiego, często spotykamy się w mediach komercyjnych, utworzonych i działających w nastawieniu na zysk.
W nieco innym tonie wypowiedział się prof. Bogusław Wolniewicz. Zastanawiając się na problemem: Dziennikarz jako wyraziciela opinii czy najemnika słowa, stwierdził, że „(…) najlepszą gwarancją demokracji jest policentryczność mediów wzajemnie ścierających się i konkurujących ze sobą, a wszelkie ich ujednolicenie powoduje zagrożenie wolności słowa (…).Media muszą się charakteryzować kakofonią, inaczej ma miejsce zagrożenie dla demokracji, której gwarancją jest wolność słowa. To po tej kakofonii poznajemy, że demokracja działa”. Profesor Wolniewicz podważył zasadność istnienia kodeksów etyki dziennikarskiej czy też Rady Etyki Mediów, które jedynie kamuflują media, ponieważ w rzeczywistości społeczeństwo nie ma na nie żadnego wpływu.
Historyk IPN prof. Jan Żaryn w wykładzie poświęconym prasie katolickiej w PRL nakreślił zgromadzonym sytuację mediów w Polsce Ludowej. Wyraźnie zaznaczył, że w ówczesnych czasach funkcjonowanie przede wszystkim katolickiej prasy podlegało komunistycznej cenzurze. Niektóre tygodniki nie godząc się na taką cenzurę musiały zaprzestać swojej działalności, jak na przykład częstochowska „Niedziela”. Inne zaś, jak na przykład „Tygodnik Powszechny” szły na swego rodzaju ustępstwa z tamtejszymi antykościelnymi władzami, pozostając na wydawniczym rynku kontrolowanym przez komunistów.
Ostatni wykład w pierwszej części Konferencji – wykład typowo teologiczny i biblijny - wygłosił ks. prof. Jerzy Bajda. Rozważając podczas niego temat Słowa jako świadectwa, uwydatnił fakt, że to właśnie przez Słowo wszystko się stało. Słowo to w Nowym Testamencie stało się Ciałem – Bóg stał się Człowiekiem, wskazując ludziom drogę do prawdziwego człowieczeństwa. Dlatego dziennikarz jako sługa słowa (Słowa) ma być także jego świadkiem, bo to ono – Słowo Boga – przemówiło jako pierwsze, dając świadectwo prawdziwej miłości do całego stworzenia.
Druga część Konferencji miała formę dyskusji panelowej. W tym miejscu warto przytoczyć opinię redaktora Krzysztofa Wyszkowskiego, działacza opozycji antykomunistycznej w PRL, który zaznaczył, że na skutek uwłaszczenia się po 1990 r. postkomunistów na RSW oraz przejęcia, głównie przez Niemców, większości prasy, suwerenność medialna Polski jest całkowicie stracona. Jednak gdyby media miały polskich właścicieli, "(…) miałyby szansę zwracać uwagę na interesy narodowe".
Prof. Andrzej Janusz Zybertowicz podkreślił zaś, że w kontaktach z mediami należy zachować szczególną ostrożność, nie dając się nabrać na różnego rodzaju sztuczki i nie „filtrując” z nimi, bo te zgubne dla prawdy metody są bezlitośnie wykorzystywane przez dziennikarzy, którym nie zawsze zależy na dotarciu do prawdy. Co więcej, Profesor wymienił główne grzechy ludzi mediów, zaliczając do nich między innymi: Szukanie sensacji, radykalizowanie języka, techniki uintymniania rozmowy, aby w ten sposób wydobyć jakieś informacje, unikanie autoryzacji oraz zamieszczanie wypowiedzi wyrwanych z kontekstu.
Konferencję zakończyło słowo podsumowania bp. Adam Lepy, medioznawcy i specjalisty od analizy patologii obecnych we współczesnych mediach.
230
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (3)