Neo1710 Neo1710
101
BLOG

G. W. Bush i III Wojna Światowa?!

Neo1710 Neo1710 Polityka Obserwuj notkę 7
   Zapewne wielu z nas śledzi pełne obaw informacje docierające z Pakistanu - jedynego muzułmańskiego państwa posiadającego broń atomową. Z jeszcze większą uwagą i niepokojem rozwój sytuacji w tym kraju śledzi "ekipa" G. W. Busha - amerykańscy neokonserwatyści. I nie tylko oni, ale także władze Izraela.
Bush/Sharon   
   Ów niepokój wzrasta wprost proporcjonalnie do wzrostu społecznego niezadowolenia (mówiąc delikatnie) Pakistańczyków wobec swojego nowo-wybranego prezydenta gen. Musharrafa, który wygrał październikowe wybory. Łączenie funkcji generała i prezydenta jest w tym 180-milionowym państwie konstytucyjnie zabronione (dokładnie: konstytucja tego kraju zabrania pełnienia władzy cywilnej przez wojskowych, a w momencie kandydowania w wyborach Musharraf stał jednocześnie na czele armii). To nie podoba się mieszkańcom Pakistanu, którzy publicznie protestują przeciwko temu. Władze zaś wprowadziły stan wyjątkowy, wyprowadzając na ulice wojsko. Co to oznacza nie trzeba tłumaczyć. Atmosfera wokół generała robi się coraz gorętsza i coraz niebezpieczniejsza dla całego – nie przesadzam – świata.
   Narzuca się jednak zasadnicze pytanie: Dlaczego USA tak przejmują się tymi wewnętrznymi rozgrywkami w „jakimś-tam” Pakistanie? I co do tego ma Izrael?
   Otóż dla G. W. Busha Pakistan to nie „jakieś-tam” państwo. Co więcej, to właśnie rząd amerykański wspiera gen. Musharrafa, któremu udało się „wyciągnąć” od USA 10 miliardów dolarów. A Izrael? Izrael od samego początku chciał trzymać Pakistan z daleka od broni atomowej, ale kiedy się to nie udało i muzułmanie ją zdobyli, władze izraelskie jako priorytet swej polityki zagranicznej (a szczególnie „polityki obrony”) dotyczącej tego kraju uznały i nadal uznają ścisłe kontrolowanie militarnych (i nie tylko) poczynań pakistańskiego prezydenta, gen. Musharrafa.
   Oczywiście ktoś mógłby mi wytknąć, że przecież G. W. Bush wraz z państwami Europy Zachodniej (łącznie z Izraelem) zagroził, że wstrzyma pomoc m.in. charytatywną dla Pakistanu, jeśli gen. Musharrafa nie rozwiąże wewnętrznego konfliktu na drodze „poszanowania zasad demokracji”. Są to jednak tylko pozory amerykańsko – izraelskiej „defensywy demokracji”. Tak naprawdę chodzi o zapewnienie sobie kontroli nad tym krajem, dzięki utrzymaniu wpływu na decyzje podejmowane przez proamerykańskiego gen. Musharrafa. Wpływ ten można spokojnie nasilać za pomocą – co oczywiste – dolara: Wsparcia finansowego i „charytatywnego”.
   To jednak Izrael w sposób szczególny powinien obawiać się (i zapewne się obawia) „atomowego” Pakistanu. Ten uzasadniony lęk trzyma na marginesie dzięki zaangażowaniu USA w „rozwiązanie wyborczego” konfliktu Pakistanu. Nie od dziś bowiem wiadomo, że władzę nad tym jedynym ogólnoświatowym supermocarstwem (USA) dzierżą amerykańscy żydzi. To oni szepczą Bushowi, jakim torem ma prowadzić politykę zagraniczną dotyczącą szczególnie terenów muzułmańskich.
   A co o tym sądzi amerykańskie społeczeństwo? Cóż, można się domyślać co, mając na uwadze fakt, że amerykańska prasa przedstawia generała Musharrafa jako najważniejszego sprzymierzeńca rządu neokonserwatystów w "wojnie przeciwko światowemu terroryzmowi".
   Trzeba mieć świadomość tego, jak militarnie i strategicznie ważną rolę w konflikcie NATOwsko-amerykańskim z Afganistanem odgrywa Pakistan. Co więcej, kraj ten wydaje się być najlepszym przyczółkiem dla USA w razie wojny z Iranem.
Zatem, jak długo na czele Pakistanu stoi gen. Musharrafa, tak długo USA i Izrael może spokojnie spać, nie obawiając się muzułmańskiego „atomowego odwetu”.    Oczywiście do czasu. Do momentu, kiedy władzę w Pakistanie przejmą islamscy ekstremiści, których w tym 180-milionowym kraju nie brakuje. To zaś nie jest wcale takie mało prawdopodobne.
   Co wówczas stanie się z atomowym arsenałem Pakistanu? W czyje ręce się dostanie? Czy ktoś zrobi z niego „użytek”, kierując przeciwko nie tyko Ameryce i Izraelowi, ale także całemu światu? Co zrobi Ameryka? Jak zareaguje Izrael? Jak Europa?
   Myślę, że w tym kontekście nie dziwi obraz rozgrzewających się do boju amerykańskich super-myśliwców F-22 (koszt wyprodukowania i utrzymania jednego wynosi ok. 400 mln USD)…
F 22

Neo1710
O mnie Neo1710

Absolwent Wydziału Teologicznego UKSW w W-wie. Doktorant z zakresu antropologii integralnej. Zawodowo katecheta w LO, grafik komputerowy i akcydentalny dziennikarz. Rozmiłowany w filozofii i teologii - szczególnie w teologii duchowości. PROWADZĘ SWOJEGO VLOGA na YT: https://www.youtube.com/channel/UC8Yz3IG2LLMKD21xs7_s_9A ORAZ PORTALE NA FB: https://www.facebook.com/mocwslabosci https://www.facebook.com/projekt777 Szczególnie POLECAM MOJEGO BLOGA na: https://pracujnadsoba.wordpress.com Ponadto uwielbiam rower, snowboard, Radiohead i żywoty Świętych.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka