Nie ma nadziei. Co musiałoby się stać aby obudzić sumienia gnuśnych i głupich ludzi. Nie mówię tutaj o wrogach naszej Ojczyzny: komunistach, kolaborantach, folksdojczach, czy wręcz zwykłych agentach wrogich mocarstw.
Myslę o wielu prostych zwykłych ludziach. Np. o tych "młodych" i "wykształconych" ma postkomunistycznych szkołach wyższych. O nauczycielach czy sprzedawcach słonecznych okularów. O magazynierach i sprzedawcach zwanych dla niepoznanki "regional representatives".
Co musiałby się stać aby ci ludzie powiedzieli "dosyć". Nie chcemy żyć w takim syfie. Nie chcemy korupcji na każdym kroku.
Myślę, że tylko jedno. KRYZYS gospodarczy. Musieliby się poczuć jak zwalniani pracownicy Cegielskiego, których ciągną w dół upadające stocznie. Stocznie kupowane przez KATARCZYKÓW.
Porzebne jest CATHARSIS (patrz Arystoteles). KRYZYS. Nie można bezkarnie tolerować korupcji i nie ponosić tego konsekwencji. Nie można bezkarnie czytać "gazety wyborczej" (przepraszam za wyrażenie GW) i nie zgłupieć, jeśli się nie ma pewnej wiedzy, która najczęściej przychodzi z wiekiem ...


Komentarze
Pokaż komentarze