Swobodna energia
W nauce, podobnie jak w życiu, najważniejsza jest prawda.
15 obserwujących
182 notki
206k odsłon
  114   0

Mistyfikacja XX wieku, Frag.1

(Oto trzy fragmenty z pracy "Teoria względności - mistyfikacja XX wieku"; autor W.I. Siekierin; całą pracę można przeczytać na https://royallib.com/read/sekerin_vladimir/teoriya_otnositelnosti__mistifikatsiya_hh_veka.html#0.)

Fragment 1

Dr n.fiz.-mat. V.G. Zhdanov.
Zamiast przedmowy. Wyniki fantazji na temat fizyki.

Niedawno natknąłem się na artykuł dotyczący publikacji w Stanach Zjednoczonych książki o 100 największych Żydach wszystkich czasów i narodów. Była tam przedstawiona "żydowska setka". Pomijając kryteria "tabeli ważności", byłem nieco zdziwiony i rozbawiło mnie to, że trzecie honorowe miejsce za prorokiem Mojżeszem i Jezusem Chrystusem zajął twórca teorii względności A. Einstein. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że dwie pierwsze osobowości to postacie biblijne, bogowie, podobnie jak niektóre inne z pierwszej dziesiątki, to okazuje się, że Einstein został podniesiony do rangi proroków, bogów.

Można wybaczyć to, że autorem klasyfikacji Żydów jest mało znany kompozytor i aranżer z Nowego Jorku, Michael Shapiro. Ale są podobne wypowiedzi innych autorów, którzy są bardziej obeznani w zagadnieniach fizyki, dlatego można przypuszczać, że umieszczenie na zaszczytnym miejscu nazwiska popularnego fizyka było uzgodnione przez autora choćby z nowojorską żydowską społecznością.

Moje zdziwienie i uśmiech spowodowane są tym, że z zawodu jestem fizykiem-optykiem, studiowałem teorię względności, trzykrotnie zdałem egzaminy z działów, w których jest ona zawarta: w szkole fizyko-matematycznej, na uczelni oraz zaliczając doktorskie minimum. I muszę powiedzieć, że zawsze, gdy próbowałem dotrzeć do sedna tej teorii, odczuwałem niezadowolenie. Potem nadszedł czas i potrzeba, żebym uczył fizyki na uniwersytecie. A w programie znowu jest specjalna teoria względności. Nie mogę uczyć innych tego, czego sam nie rozumiem. Moje niezrozumienie wynika ze sprzecznej, paradoksalnej natury teorii względności. Jej treść zasadniczo zaprzecza całej wcześniejszej fizyce, którą, w odróżnieniu od współczesnej - relatywistycznej, nazwano klasyczną. Tak to jest. Brak zdrowego rozsądku w teorii wynika z jego braku u podstaw teorii względności, czyli w postulacie o stałej prędkości światła. Jego istotą jest to, że prędkość światła ze źródła, które porusza się względem obserwatora, jest taka sama jak z nieruchomego źródła i jest taka sama, gdy obserwaror porusza się względem źródła. Wiadomo, że prędkość wszystkich obiektów jest wartością względną, to znaczy w zależności od tego, względem czego prędkość jest mierzona, ma ona różne wartości. Na przykład, prędkość pocisku w stosunku do karabinu maszynowego ma pewną wartość, natomiast względem celu, jeśli karabin maszynowy jest zainstalowany na latającym samolocie, prędkość jest już inna i jest ona równa prędkości pocisku w stosunku do karabinu maszynowego i plus lub minus prędkość samolotu względem celu. Natomiast w przypadku światła zrobiono wyjątek: prędkość światła nie sumuje się ani z prędkością źródła, ani z prędkością celu. Naturalnie, z tego stwierdzenia wynikają dobrze znane paradoksy teorii względności, które dotyczą czasu i przestrzeni.

No cóż, jeśli cały sens mieści się w niezwykłych właściwościach ruchu światła, to zacząłem szukać eksperymentalnego potwierdzenia tych właściwości. Niestety, w literaturze nic nie znalazłem. Mgliste rozważania o pewnych obserwacjach, które jakoby prowadzą do takich konsekwencji i które zobowiązują do uznania postulatu za słuszny, wcale nie przekonują do fundamentalnej rewizji podstaw fizyki, jakie wynikają z dotychczasowych doświadczeń ludzkości. Co więcej, nie spotkałem ani jednego fizyka, który mógłby mi powiedzieć cokolwiek zrozumiałego na ten temat, chociaż wielu autorów w wielu książkach mówi o geniuszu Einsteina, o "rewolucyjnej naturze jego podejścia do przestrzeni i czasu" itd. Ale przecież bez eksperymentalnego uzasadnienia postulatu teoria, jaka z niego wynika, nie może być teorią fizyczną!

W zrozumieniu trudnej sytuacji pomogła mi broszura W.I. Siekierina "Teoria względności - mistyfikacja XX wieku", w której znalazłem dowody na niespójność teorii Einsteina. Niesamowita książka! Łączy w sobie przejrzystość i klarowność przedstawienia problemu z nienaganną logiką i opartą na faktach argumentacją. Po przeanalizowaniu znanych wszystkim od trzystu lat astronomicznych obserwacji O. Römera i D. Bradleya  Siekierin wykazał, że prędkość światła sumuje się z prędkością odbiornika. Oprócz nich broszura zawiera proste i przekonujące potwierdzone eksperymentalnie dowody na to, że prędkość światła sumuje się również z prędkością źródła, jeśli źródło porusza się względem obserwatora, czyli światło, jak każdy inny obiekt natury, jest posłuszne wszystkim jego prawom. A postulat o stałej prędkości światła, podobnie jak wszystko co wynika z tego postulatu, jest wytworem fantazji Einsteina. Treść broszury jest przystępna i bardzo przydatna dla uczniów szkół średnich, a przede wszystkim dla nauczycieli fizyki (usuwa kompleks niższości z powodu nierozumienia teorii Einsteina). Z treścią koniecznie powinni zapoznać się zawodowi fizycy, aby mogli przemyśleć i przyjrzeć się swoim wyobrażeniom o naturze światła, o "falach" świetlnych, kwantach. Ponadto broszura zawiera mało znane dane, które dotyczą działalności Einsteina nie tylko jako fizyka, ale także jako filozofa i polityka. W świetle tych danych możliwe jest wyjaśnienie działania społeczności żydowskiej w Nowym Jorku. Aby w nowoczesnych warunkach przyciągnąć do siebie stado, do tego są potrzebni swoi nowocześni bogowie. I właśnie w tym celu do rangi świętego zostaje podniesiony mistyk i syjonista A. Einstein.

No a jaki interes ma w tym Rosyjska Akademia Nauk?

Broszura została opublikowana pięć lat temu. W tym czasie, jak mi wiadomo, zapoznał się z nią Prezydent RAN Yu.S. Osipov, Przewodniczący SO RAN V.A. Koptyug, przeczytało go również wielu innych akademików. Wiadomo również, że nie mają oni niczego, co mogłoby zaprzeczyć przedstawionym w broszurze argumentom. Niemniej Akademia Nauk nie spełnia swoich funkcji, a polegają one na zdobywaniu nowej wiedzy i wdrażaniu tej wiedzy do praktyki. Broszura Siekierina to efekt wieloletniej, choć nieplanowanej, pracy pracownika Akademii Nauk, a wdrożenie polega na wprowadzeniu zmian do programów i tekstów podręczników.

Pełna analiza i opis obserwacji Römera, a także podane w broszurze inne eksperymenty i obserwacje, znacząco zmieniają nasze wyobrażenia o naturze światła oraz niektórych filozoficznych stwierdzeniach. Do czasu publikacji tej broszury poglądy dotyczące teorii względności można uznać za błądzenie. Obecnie, kontynuowanie nauczania teorii względności, zwłaszcza w szkole, jest celowym oszustwem.
A to nie jest zabawne. 

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale